W nocy z 30 kwietnia na 1 maja 2004 r. wiele osób nie zmrużyło oka. Gdy wybiła północ, Polska i dziewięć innych krajów stało się członkami Unii Europejskiej. W Warszawie i innych stolicach tłumy ludzi przywitało ten moment na koncertach. Na scenie przed Zamkiem Królewskim występowała plejada gwiazd muzyki popularnej z kilku krajów. Polskę reprezentowali Justyna Steczkowska i grupa Blue Cafe. Kulminacyjnym momentem imprezy było wykonanie przeboju zespołu The Beatles „All you need is love”. Do artystów występujących na scenie dołączyły tysiące osób na Placu Zamkowym. A na finał organizatorzy zaserwowali monumentalne widowisko świetlne do muzyki Rogera Watersa z zespołu Pink Floyd.
Pod znakiem wielkiej fety w Warszawie minęła też znaczna część 1 maja, choć dali o sobie znać również przeciwnicy wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Zwolennicy spotkali się w ogrodach Zamku Królewskiego na „Pierwszym śniadaniu europejskim w Zjednoczonej Europie”. Aplauz wzbudził Stanisław Tym, który w pewnym momencie na ustnej harmonijce zagrał „Odę do radości”. - Całe życie trenowałem. Na tę jedną chwilę. No i udało się, zdążyłem – mówił popularny aktor po swoim zaimprowizowanym występie.
Kilkaset metrów dalej, pod Pałacem Prezydenckim, demonstrowali w tym samym czasie skrzyknięci przez Ligę Polskich Rodzin przeciwnicy przystąpienia Polski do Unii. „Dzięki Polsce Unia za kilka lub kilkanaście lat się rozpadnie" – zapowiadał jeden z liderów tego ugrupowania Zygmunt Wrzodak.
Z wyników sondażu przeprowadzonego przez CBOS w ostatnich dniach przed polską akcesją do UE wynikało, że 64 proc. mieszkańców Polski to zwolennicy integracji, zaś 29 proc. to przeciwnicy.
Tych ostatnich oprócz Ligi Polskich Rodzin reprezentowała również „Samoobrona”. Lider tej partii, Andrzej Lepper o swoim stosunku do UE mówił na zwołanej w Częstochowie konwencji: „Unia weszła z brudnymi nogami pod naszą czystą pościel. Wykorzystała to, że nasze kolejne rządy były mało konkretne, słabo dbające o interes narodowy, a tylko za wszelką cenę chciały tutaj wpuścić obcy kapitał, a oni nie przyszli po to, żeby tworzyć nowe miejsca pracy, przyszli po to, żeby wygasić produkcję” - powiedział Lepper.
Swoich obaw związanych z przystąpieniem do UE nie ukrywała również część hierarchów Kościoła katolickiego. Takie głosy tonował jednak prymas Józef Glemp: „Nie boję się wejścia Polski do Unii, gdyż uważam, że to jest normalny proces łączenia się państw. Tak, jak po pierwszej wojnie światowej powstała Liga Narodów, a po drugiej wojnie światowej powstała Organizacja Narodów Zjednoczonych, tak obecnie, kiedy zagraża nam np. terroryzm, przychodzi Unia Europejska. Jest to więc scalanie się państw ku współpracy. I to w samym założeniu powinno być dobre" – mówił w wywiadzie dla PAP opublikowanym 29 kwietnia.
Historycy i politolodzy podkreślają, że stanowisko Kościoła, a zwłaszcza papieża Jana Pawła II, miało wielki wpływ na wyniki przeprowadzonego w 2003 r. referendum akcesyjnego.Za przystąpieniem do UE opowiedziało się w nim 77,45 głosujących, ale euforię zwolenników integracji studziła bardzo niska frekwencja (zaledwie 58,85 proc.).
Dalecy od euforii byli również na ogół ekonomiści. Przypominali, że Polska znacznie odbiega pod wieloma względami od reszty UE. Dochód narodowy na jednego mieszkańca Polski wynosił zaledwie połowę (51,5 proc.) średniego dochodu w UE. Polskie przedsiębiorstwa i banki były nie tylko słabsze kapitałowo od tych w innych krajach, ale także na ogół nieprzystosowane do nowych warunków. Powszechne były obawy, że wysokie bezrobocie (ok. 20 proc.) jeszcze bardziej wzrośnie. Rolnicy do listy tych obaw dodawali jeszcze swoje własne, związane z perspektywą konkurowania z wysokowydajnymi gospodarstwami we Francji i Niemczech.
Silnych obaw nie brakowało też po drugiej stronie. Państwa Unii miały zastrzeżenia zwłaszcza wobec otwarcia swoich rynków pracy – obawiały się „zalania” tanią siłą roboczą.
Te wszystkie czynniki sprawiły, że negocjacje między Warszawą a Brukselą w sprawie polskiej akcesji do UE były długie i skomplikowane. Kolejne rządy (najpierw Jerzego Buzka, a potem Leszka Millera), prowadząc rozmowy o akcesji musiały się mierzyć z oskarżeniami o „sprzedaż polskich interesów”. Negocjacje oficjalnie podjęto w 1998 r., ale poprzedzał je długi proces nawiązywania relacji politycznych i handlowych. W 1991 r. rozpoczęła się konferencja w Maastricht, zakończona podpisaniem w następnym roku Traktatu o Unii Europejskiej. W grudniu 1991 r. podpisano tzw. Układ Europejski, będący umową między Polską, Wspólnotami Europejskimi i ich państwami członkowskimi. Polska złożyła formalny wniosek o akcesję w kwietniu 1994 r. Komisja Europejska opracowała dla Polski wytyczne i harmonogram akcesyjny, które przeszły do historii pod nazwą Białej Księgi. Rozpoczęło to dziesięcioletni proces dostosowywania polskiej legislacji do standardów unijnych.
Negocjacje merytoryczne rozpoczęto w 1998 r., a zakończono je w grudniu 2002 r. w Kopenhadze. Ostatni etap negocjacji nie był prosty, do zamknięcia pozostało 13 rozdziałów i nowelizacja 66 ustaw. Polska poczyniła ustępstwa w sprawie okresu ochronnego na zakup polskiej ziemi. Nie udało się również skrócić siedmioletniego terminu zamknięcia rynków pracy przez niektóre państwa Unii. Ostateczne decyzje zapadały w grudniu 2003 r. w Kopenhadze. Od tamtego momentu można już było zacząć przygotowania do uroczystej akcesji. Razem z Polską do UE 1 maja 2004 r. przystąpiły Cypr, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Malta, Słowacja, Słowenia i Węgry.
Józef Krzyk (PAP)
jkrz/ lm/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Samorządy apelują o przyjazne dla środowiska obchody dn
Mnie widok cmentarzy pełnych zniczy zawsze wzrusza. Szkoda byłoby rezygnować z tej tradycji. Najbardziej mi się podobają znicze ziemne - po użyciu kładziesz na trawie i rozgniatasz butem. W materiale, z których są zrobione są nasiona, z których wyrastają potem kwiatki.
Aleksandra
18:55, 2026-01-08
Wielka promocja monografii „Kromołów 1193–1939”
Jak i czy można kupić tą monografię on line? Niestety do Kromołowa do Pałacyku już nie zdążę dojechać
Marian
17:36, 2025-11-28
Trzy serca, jeden świat – wernisaż w MOK Zawiercie
Dwa dni później DorotaDomagalska zmarła. Wielka strat dla kultury
Elska
14:38, 2025-11-11
Ulica Szkolna w Rokitnie Szlacheckim tonie w dziurach!
Po prostu wstyd, aby w XXI wieku były jeszcze w Polsce drogi z dziurami, jak ser szwajcarski.
Piotr
14:55, 2025-05-20