Ekspert z Instytutu Nauk Politycznych na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego uważa, że informacja we współczesnej doktrynie rosyjskiej „jest traktowana jako broń o zasięgu strategicznym”. - Bezpieczeństwo informacyjne Warszawy jest systemem naczyń połączonych ze stabilnością naszych wschodnich partnerów. Jeśli pozwolimy na triumf dezinformacji w Mołdawii, Polska stanie się kolejnym, bezpośrednim celem jeszcze bardziej agresywnych kampanii informacyjnych – uznał ekspert w komentarzu dla PAP.
W ubiegłym roku badacze z Instytutu Nauk Politycznych UWM zrealizowali projekt pt. „Wpływ rosyjskiej dezinformacji na kształtowanie opinii publicznej w krajach Europy Wschodniej - analiza i strategie przeciwdziałania”. Celem było zbadanie mechanizmów rosyjskiej dezinformacji jako narzędzia hybrydowego w Mołdawii i Gruzji oraz wypracowanie konkretnych strategii przeciwdziałania tym zagrożeniom.
Według Wojciecha Kotowicza mamy obecnie do czynienia z „nową zimną wojną, która toczy się nie tylko w powietrzu, ale także w naszych umysłach i w sieci”.
- Kiedy mówimy o nowej zimnej wojnie, mam na myśli fundamentalną zmianę w charakterze współczesnych konfliktów geopolitycznych. W przeciwieństwie do klasycznej zimnej wojny z XX w., która koncentrowała się na wyścigu zbrojeń, rywalizacji ideologicznej i konfrontacji w przestrzeni fizycznej, dzisiejszy konflikt między Rosją a Zachodem toczy się przede wszystkim w przestrzeni informacyjnej i kognitywnej - wyjaśnił ekspert.
Jak mówił, Rosja - zdając sobie sprawę z militarnej i ekonomicznej przewagi NATO - rozwinęła wyrafinowane strategie walki hybrydowej, w których dezinformacja i manipulacja informacją stanowią ważne narzędzia. To wojna, która nie wymaga czołgów ani samolotów. Aby osiągnąć strategiczne cele, wystarczy smartfon, konto w mediach społecznościowych i dobrze skonstruowana narracja. Podczas naszych badań w Mołdawii i Gruzji w 2025 r. obserwowaliśmy to zjawisko w praktyce - opisał badacz.
W Kiszyniowie - relacjonował - podczas wywiadu z lokalnym dziennikarzem prowadzący badania usłyszeli historię o tym, jak rosyjska dezinformacja dosłownie zmieniła poglądy polityczne całych społeczności w ciągu zaledwie kilku miesięcy.
- Starsze osoby, które przez lata popierały integrację europejską, nagle zaczęły wierzyć, że Unia Europejska chce rzekomo zniszczyć ich tradycyjne wartości i odebrać im ziemię. To nie było dziełem przypadku, to był rezultat systematycznej, wielomiesięcznej kampanii w mediach społecznościowych, w rosyjskojęzycznej telewizji i poprzez influencerów, którzy prezentowali się jako niezależni komentatorzy, a w rzeczywistości byli częścią skoordynowanej sieci finansowanej z Moskwy - opisał.
- Wojna w naszych umysłach oznacza, że polem bitwy staje się nasza percepcja rzeczywistości, nasze przekonania, nasze zaufanie do instytucji demokratycznych. Rosja nie musi fizycznie podbijać krajów Europy Wschodniej, jeśli może sprawić, że ich obywatele sami odwrócą się od Zachodu i demokracji - zwrócił uwagę.
Wpływy rosyjskiej dezinformacji - jak relacjonował - były szczególnie widoczne w czasie kampanii referendalnej dotyczącej integracji europejskiej w Mołdawii.
- Mimo że referendum ostatecznie zakończyło się zwycięstwem opcji proeuropejskiej, było to zwycięstwo minimalne, osiągnięte w obliczu bezprecedensowej kampanii dezinformacyjnej i kupowania głosów. Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, szacowali, że bez rosyjskiej ingerencji poparcie dla integracji europejskiej byłoby znacznie wyższe - mówił badacz.
Wojna w sieci to również wykorzystanie infrastruktury cyfrowej jako pola walki. - Media społecznościowe, które miały być narzędziem demokratyzacji i wolności słowa, stały się bronią w rękach autorytarnych reżimów. Algorytmy platform takich jak Facebook, X czy TikTok, zaprojektowane do maksymalizacji zaangażowania użytkowników, nieświadomie sprzyjają rozprzestrzenianiu się dezinformacji, ponieważ treści kontrowersyjne i emocjonalne generują więcej interakcji niż rzetelne informacje - opisał dr hab. Kotowicz.
Jego zdaniem Rosja doskonale to rozumie i wykorzystuje. - Potwierdzeniem tego jest fakt, że w 2026 roku również obserwujemy nową falę rosyjskiej dezinformacji związaną z kryzysem energetycznym w Europie, gdzie skoordynowane kampanie w mediach społecznościowych sugerują, że sankcje wobec Rosji szkodzą bardziej Europie niż Rosji i że europejscy przywódcy celowo doprowadzają do zubożenia własnych społeczeństw. Te narracje, choć łatwe do obalenia faktami, rozprzestrzeniają się wirusowo, docierając do milionów użytkowników - zaznaczył.
W jego ocenie powinniśmy być gotowi na to, że rosyjska dezinformacja będzie się intensyfikować i ewoluować, wykorzystując coraz bardziej zaawansowane technologie i dostosowując się do naszych mechanizmów obronnych.
Anna Mikołajczyk-Kłębek (PAP)
wl/ bar/ bst/ mhr/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Samorządy apelują o przyjazne dla środowiska obchody dn
Mnie widok cmentarzy pełnych zniczy zawsze wzrusza. Szkoda byłoby rezygnować z tej tradycji. Najbardziej mi się podobają znicze ziemne - po użyciu kładziesz na trawie i rozgniatasz butem. W materiale, z których są zrobione są nasiona, z których wyrastają potem kwiatki.
Aleksandra
18:55, 2026-01-08
Wielka promocja monografii „Kromołów 1193–1939”
Jak i czy można kupić tą monografię on line? Niestety do Kromołowa do Pałacyku już nie zdążę dojechać
Marian
17:36, 2025-11-28
Trzy serca, jeden świat – wernisaż w MOK Zawiercie
Dwa dni później DorotaDomagalska zmarła. Wielka strat dla kultury
Elska
14:38, 2025-11-11
Ulica Szkolna w Rokitnie Szlacheckim tonie w dziurach!
Po prostu wstyd, aby w XXI wieku były jeszcze w Polsce drogi z dziurami, jak ser szwajcarski.
Piotr
14:55, 2025-05-20