Zamknij

Dodaj komentarz

Zima obnaża słabości kości. Ortopeda: poślizg wystarczy, by doszło do poważnego złamania

PAP 06:38, 12.01.2026
Skomentuj

Jak podkreślił prof. Paweł Łęgosz, kierownik Katedry i Kliniki Ortopedii i Traumatologii WUM, najczęstsze zimowe urazy są efektem banalnych sytuacji. - To przemieszczanie się po chodniku, nagły poślizg, różnica w przyczepności – tu posypane, tam nie. Dochodzi do upadku i zaczyna się cała kaskada możliwych urazów – wyjaśnił.

 

W zależności od mechanizmu upadku konsekwencje są różne. - Jeśli bronimy się ręką – łamiemy nadgarstek, czasem łokieć albo obojczyk. Jeśli źle staniemy – cierpi staw skokowy czy podudzie. Przy większej energii urazu zdarzają się złamania miednicy – wyliczył.

 

Jak zaznaczył ortopeda, sezonowość jest wyraźnie widoczna na SOR-ach. - Pierwsza fala urazów przyszła jeszcze przed świętami, przy nagłej zmianie pogody: wilgoć, mróz, brak śniegu. Latem mamy hulajnogi i rowery, zimą hasło „poślizgnięcie się” – wskazał.

 

Szczególny niepokój lekarzy budzą ciężkie złamania po urazach niskoenergetycznych. - Kiedyś wielofragmentowe złamania widzieliśmy po wypadkach samochodowych. Dziś czasem wystarczy poślizg. To skłania do refleksji nad jakością kości współczesnych pacjentów – podkreślił prof. Łęgosz.

 

Jak dodał, w środowisku lekarzy funkcjonuje potoczne określenie „kość McDonaldowa”, odnoszące się do złej jakości tkanki kostnej u osób źle odżywionych i prowadzących siedzący tryb życia.

 

- Dieta ma kapitalne znaczenie. U pacjentów z powikłaniami obserwujemy niskie poziomy białka, deficyty witaminy D i zaburzenia gospodarki mineralnej – zaznaczył. Dlatego w leczeniu, zwłaszcza osób starszych, często włącza się dietę wysokobiałkową.

 

Wbrew obiegowym opiniom zimowe urazy nie dotyczą głównie seniorów. - Osoby starsze często wykazują więcej rozsądku i po prostu nie wychodzą, gdy jest bardzo ślisko. Odnotowujemy w naszej klinice wielu pacjentów w młodym i średnim wieku – aktywnych, pracujących, biegnących na autobus albo wracających ze stoku – powiedział.

 

Na stokach, jak podkreślił ortopeda, głównym problemem są dziś zderzenia. - Stoki są przeludnione, a odpowiedzialność użytkowników bywa różna. Urazy są ciężkie, bo dochodzi do nich przy dużej prędkości – ocenił.

 

Skala problemu jest duża. - Dziennie na nasz SOR trafia 40–45 pacjentów ortopedycznych, z czego 8–10 wymaga leczenia operacyjnego – wskazał prof. Łęgosz.

 

Na pytanie o profilaktykę odpowiedział krótko: - Odpowiednie buty, zwolnić tempo, trzymać się poręczy i racjonalnie podchodzić do sportu. Autobus odjedzie, zdrowie nie wróci. Zima nie trwa wiecznie, ale złamanie może zostać z nami na długo.

 

Cały wywiad wkrótce opublikujemy w serwisie PAP.

 

Mira Suchodolska (PAP)

 

mir/ dki/

(PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%