Zamknij

Dodaj komentarz

Dwugłos po wyborze sędziów TK: kiedy faktycznie stają się sędziami

PAP 07:03, 14.03.2026
Skomentuj Dwugłos po wyborze sędziów TK: kiedy faktycznie stają się sędziami

Sejm wybrał w piątek sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego - wszyscy to osoby, których kandydatury zostały zgłoszone formalnie przez Prezydium Sejmu, a faktycznie przez kluby koalicji rządowej. Poparcia nie zyskali dwaj kandydaci zgłoszeni przez klub PiS.

 

Na sędziów wybrani zostali: sędzia, dotąd przewodniczący komisji kodyfikacyjnej ustroju sądownictwa i prokuratury przy MS Krystian Markiewicz; dr hab. nauk prawnych, prof. w Instytucie Nauk Prawnych PAN Maciej Taborowski; dr hab. nauk prawnych, prof. w Katedrze Postępowania Cywilnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego Marcin Dziurda (cała trójka rekomendowana przez KO); sędzia, dotąd prezes Sądu Okręgowego w Opolu Anna Korwin-Piotrowska (rekomendowana przez Lewicę); dr hab. prof. Uniwersytetu Śląskiego Dariusz Szostek (rekomendowany przez Polskę 2050), a także adwokat dr Magdalena Bentkowska (rekomendowana przez PSL).

 

Zgodnie z ustawą, sędziowie powinni być zaprzysiężeni przez prezydenta. Nie wiadomo, czy i kiedy Karol Nawrocki przyjmie przysięgę od szóstki sędziów. Pytany o to w piątek przez dziennikarzy w Sejmie szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki nie odpowiedział wprost. Przyznał jednak, że większość parlamentarna mogła uzupełniać TK „krok po kroku, zgodnie z konstytucją”. - Ale nie chcieliście tego robić, dlatego że TK, gdzie nie mielibyście większości, nie byłby pod butem waszego rządu i premiera. Teraz widzicie tego szansę, by w 48 godzin zaaresztować TK i wybrać byle jak, byle szybko, byle waszych kandydatów. Prezydent na to na pewno nie pozwoli - powiedział.

 

Posłowie PiS podważają konstytucyjność piątkowego wyboru, twierdząc, że narusza ją m.in. jednoczesny wybór aż sześciu sędziów. Ich zdaniem powinni oni być wybierani indywidualnie, w związku z zakończeniem kadencji ich poprzedników. W lutym posłowie PiS złożyli w Trybunale Konstytucyjnym wniosek kwestionujący konstytucyjność ustawy regulującej wybór sędziów TK. Trybunał ma zająć się tym wnioskiem we wtorek, 17 marca.

 

Przedmiotem sporu jest także to, od kiedy wybrany sędzia TK uznawany jest za sędziego. Zabierający głos podczas piątkowych głosowań Maciej Tomczykiewicz (KO) przekonywał, że decydujący jest wybór przez Sejm, natomiast zaprzysiężenie przez prezydenta ma jedynie charakter protokolarny.

 

- W mojej opinii osoba wybrana na sędziego Trybunału Konstytucyjnego staje się nim z chwilą wyboru, ponieważ przepisy przewidują, że odmowa złożenia przysięgi przed prezydentem jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego Trybunału. A żeby się tego stanowiska zrzec, trzeba go już piastować - powiedział Tomczykiewicz PAP. Zatem - dodał - wybrana w piątek szóstka jest już sędziami.

 

Z kolei Marcin Warchoł (PiS) uważa, że sędziowie stają się nimi dopiero z chwilą odebrania od nich przysięgi przez prezydenta. – Sędziowie są sędziami od momentu zaprzysiężenia. Trybunał przed przewodnictwem Andrzeja Rzeplińskiego w wyroku z 3 grudnia 2015 r. stwierdził, że ślubowanie jest warunkiem koniecznym, dopełniającym procedurę wyboru. Bez ślubowania nie ma sędziego – powiedział PAP.

 

- Nie jestem od tego, żeby prezydentowi cokolwiek dyktować, wskazałem na wątpliwości prawne i konstytucyjne, decyzje podejmie pan prezydent - dodał Warchoł pytany, czy prezydent powinien odmówić zaprzysiężenia szóstki sędziów.

 

Tomczykiewicz pytany przez PAP, co będzie, jeśli prezydent odmówi przyjęcia przysięgi (powołując się np. na spodziewane wtorkowe orzeczenie TK), zaznaczył, że podjęte kroki będą zależeć w takim przypadku od samych wybranych w piątek sędziów. - Jeżeli by się okazało, że prezydent będzie taką obstrukcję stosował, na pewno będą tę kwestię rozważać - powiedział.

 

Zdaniem posła KO, nawet jeżeli Trybunał Konstytucyjny we wtorek orzeknie, że ustawa o trybie wyboru sędziów jest niezgodna z ustawą zasadniczą, nie unieważni to (niezależnie od wątpliwości co do prawomocności całego obecnego TK) wyboru całej szóstki. Orzeczenie zapadnie bowiem już po ich wyborze. - Jeżeli takie orzeczenie miałoby rzutować na sędziów, których dzisiaj wybraliśmy, musiałby rzutować na wszystkich, którzy już w tym Trybunale są. Jeżeli Trybunał doszedłby do wniosku, że ta procedura jest niezgodna z konstytucją, to automatycznie wszyscy wybrani zgodnie z tą procedurą, czyli wszyscy sędziowie, powinni przestać być sędziami Trybunału Konstytucyjnego - powiedział Tomczykiewicz.

 

Podobny spór był podstawą trwającego od 2015 roku kryzysu wokół TK. Prezydent Andrzej Duda nie przyjął wtedy przysięgi od pięciu sędziów TK wybranych pod koniec Sejmu VII kadencji. Prezydent argumentował, że ich wybór nastąpił awansem, przed zakończeniem kadencji poprzedników. Na ich miejsce zdominowany przez PiS Sejm VIII kadencji wybrał pięciu nowych sędziów, których Duda zaprzysiągł, choć ówczesny Trybunał Konstytucyjny uznał, że trójka z wcześniej wybranej piątki została wybrana prawidłowo.

 

W efekcie trzech sędziów wybranych w VIII kadencji na miejsce prawidłowo wybranych w VII kadencji ówczesna opozycja określiła mianem „sędziów dublerów” i nie traktowała ich jak pełnoprawnych członków TK. Uznawała bowiem że trójka wybrana w VII kadencji - Roman Hauser, Krzysztof Ślebzak i Andrzej Jakubecki - jest sędziami od momentu wyboru przez Sejm i brak zaprzysiężenia przez prezydenta nie ma tu znaczenia.

 

Tamci sędziowie nie brali jednak udziału w orzekaniu, a zamiast nich orzekali „sędziowie-dublerzy” - Henrych Cioch, Lech Morawski i Mariusz Muszyński. Morawski i Cioch zmarli przed końcem kadencji, a na ich miejsce wybrano Justyna Piskorskiego, którego kadencja kończy się we wrześniu 2026 roku, oraz Jarosława Wyrembaka, kończącego kadencję w styczniu 2027 r. Muszyński zakończył dziewięcioletnią kadencję w grudniu 2024 roku i jest jednym z tych sędziów, po których wakaty uzupełnił w piątek Sejm.

 

Obecnie Trybunał Konstytucyjny liczy 9 na 15 sędziów. Poza wakatem po Muszyńskim uzupełniono w piątek wakaty po Julii Przyłębskiej i Piotrze Pszczółkowskim, których kadencja skończyła się w grudniu 2024 roku, Zbigniewie Jędrzejewskim, którego kadencja skończyła się w kwietniu 2025 roku, Michale Warcińskim, którego kadencja skończyła się w grudniu 2025 roku, a także po Krystynie Pawłowicz, która w grudniu 2025 roku, po sześciu latach zasiadania w Trybunale, zrzekła się urzędu.

 

Dotąd Sejm obecnej kadencji czterokrotnie - w lutym, maju, wrześniu i grudniu 2025 roku - uruchamiał procedurę wyboru sędziów TK, ale kandydatów zgłaszał tylko klub PiS i nie byli oni wybierani. Obecność w TK „sędziów-dublerów” jest dla obecnego rządu podstawą do odmowy publikowania orzeczeń TK. (PAP)

 

pś/ mhr/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%