Zamknij
REKLAMA

Sąd: prawomocne kary więzienia w zawieszeniu w zw. z nielegalnym kodowaniem kart miejskich

20:38, 13.10.2021 | PAP
Skomentuj PAP
REKLAMA

Do nielegalnych doładowań wykorzystywano laptopa lub telefony z czytnikami NFC i specjalistycznym oprogramowaniem, pobierając w zamian opłatę w wysokości od 30 proc. do 40 proc. ceny biletu z legalnej dystrybucji.

Prawomocne są już kary kilkunastu miesięcy więzienia w zawieszeniu dla dwóch mężczyzn, którzy nielegalnie doładowywali karty miejskie. Proceder miał miejsce w latach 2012-2014 r. i był jedną z najgłośniejszych spraw tego typu w stolicy. Karty doładowano poza systemem co najmniej kilkaset razy.

Wyrok I instancji zapadł przed sądem rejonowym w styczniu tego roku; mężczyźni skazani zostali na 1 rok i 10 miesięcy oraz 1 rok i 4 miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata. W środę Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał wyrok w zasadniczym zakresie, zmniejszając jedynie do trzech lat okres próby.

Informując w 2017 r. o akcie oskarżenia w tej sprawie, Prokuratura Okręgowa w Warszawie podawała, że stołeczny ZTM miał stracić najmniej 120 tys. zł. Sąd wskazywał z kolei, że dwaj mężczyźni odnieśli z tego procederu korzyści wynoszące odpowiednio 18 tys. zł oraz 9 tys. zł. Oprócz Marka M. oraz Jarosława Cz., wobec których w środę zapadły prawomocne wyroki, akt oskarżenia objął też Dominika K., który nie złożył apelacji od wyroku I instancji. Orzeczenie w jego sprawie uprawomocniło się już wcześniej. Mężczyzna został skazany na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata - oprócz nielegalnego kodowania biletów oskarżono go także o posiadanie marihuany.

Podczas środowej rozprawy apelacyjnej przed warszawskim Sądem Okręgowym obrona wniosła o uniewinnienie swoich klientów, ewentualnie przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. "Być może postać tej reakcji karnej jest społecznie oczekiwana, ale przekracza stopień społecznej szkodliwości czynu" - mówił pełnomocnik Marka M. mec. Sławomir Marcinkowski. Adwokat podkreślał ponadto, że osób zajmujących się podobnym procederem było o wiele więcej, jednak nie zostały doprowadzone przed sąd.

Orzeczoną w I instancji karę uznał za "zbyt represyjną", a okres jej zawieszenia - za zbyt długi. Jak tłumaczył, uwzględnić należałoby także czas, który upłynął od momentu popełnienia przez oskarżonego zarzuconego mu czynu, a podczas którego nie wszedł on w żaden konflikt z prawem.

O oddalenie apelacji wniosła prokuratura.

Sąd w zasadniczym zakresie utrzymał orzeczone wobec dwóch mężczyzn kary, zmieniając jedynie okres ich zawieszenia z czterech na trzy lata. "W ocenie sądu okres czterech lat próby co do obu oskarżonych był nieco wygórowany, więc sąd obniżył go do lat trzech. Co do pozostałych orzeczonych kar i środków karnych sąd okręgowy podziela wyczerpującą argumentację sądu rejonowego w całej rozciągłości" - podkreśliła w uzasadnieniu wyroku sędzia Grażyna Puchalska.

Z informacji przekazanych przez prokuraturę wynika, że do tej pory prawomocnymi wyrokami skazano kilkanaście osób zajmujących się nielegalnym kodowaniem biletów w stolicy. Oprócz tego toczą się liczne postępowania wobec osób, które zdecydowały się na zakup takiego biletu.

Impulsem do rozpoczęcia śledztw było uzyskanie przez Zarząd Transportu Miejskiego anonimowych informacji o możliwości doładowania Warszawskiej Karty Miejskiej "za pół ceny". Jak informowała prokuratura, porównanie zapisów z systemu sprzedaży kart ze zbiorem kart aktywowanych wykazało, że w okresie od 2012 do 2015 r. na około 146 tys. kartach zostały aktywowane bilety, pomimo że karty nie zostały doładowane w żadnym z legalnych kanałów sprzedaży. (PAP)

Autorka: Sonia Otfinowska

sno/ lena/

(PAP)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%