28 czerwca 1956 r. w Poznaniu doszło do robotniczych demonstracji. Robotnicy Zakładów Metalowych im. Józefa Stalina, jak się wówczas nazywała fabryka założona przez Hipolita Cegielskiego, wyszli na ulicę bo uznali, że tylko w ten sposób mogą domagać się uznania swoich żądań.
Czuli się przez władze oszukiwani, bo podnoszono im normy wydajności, co w praktyce oznaczało że muszą pracować więcej i ciężej za taką samą co wcześniej pensję. Domagali się też poprawy warunków bezpieczeństwa i higieny pracy oraz lepszej organizacji, która zlikwidowałaby wielogodzinne przestoje. Wśród robotniczych postulatów pojawiły się także żądania podwyżki płac i obniżenia cen. Zaczęto grozić strajkiem ostrzegawczym. Wybrana przez robotników „Cegielskiego” delegacja 26 czerwca pojechała do Warszawy, by te postulaty przedstawić w Ministerstwie Przemysłu Maszynowego oraz w Zarządzie Głównym Związku Zawodowego Metalowców. Minister Roman Fidelski w rozmowach z przedstawicielami robotników z wieloma z tych postulatów się zgodził. Gdy jednak 27 czerwca przyjechał do Poznania, swoich deklaracji nie potwierdził. To dolało oliwy do ognia.
Wczesnym rankiem 28 czerwca załoga „Cegielskiego” ogłosiła strajk, a następnie wyszła za mury zakładu. Demonstranci chcieli przedstawić swoje żądania w Miejskiej Radzie Narodowej, która mieściła się przy placu Adama Mickiewicza (wówczas noszącego imię Stalina). W trakcie marszu przyłączali się do nich pracownicy innych zakładów.
Historycy zwracają uwagę, że powody do niezadowolenia mieli nie tylko robotnicy „Cegielskiego”, bo Poznań był w tamtym czasie przez władze traktowany po macoszemu. Przeznaczały tam na inwestycje mniej niż w innych regionach. Na domiar złego miasto mocno ucierpiało w 1945 roku podczas ofensywy Armii Czerwonej i ponad 10 lat później wciąż dało się to odczuć. Oprócz trudnych warunków mieszkaniowych doskwierały wysokie ceny podstawowych artykułów. To także uderzało w Poznań mocniej niż gdzie indziej, bo płace były tam wtedy o 8 procent niższe od średniej krajowej.
Mimo wszystko 28 czerwca w pierwszych momentach demonstracji wiele osób miało nadzieję, że uda się z władzami porozumieć. Maszerujący przez miasto Poznaniacy śpiewali na przemian „Mazurka Dąbrowskiego” i „Rotę”, pilnując się by nie deptać trawników. Ta pokojowa demonstracja dotarła pod budynki Miejskiej Rady Narodowej i Komitetu Wojewódzkiego PZPR, ale tam emocje w wielotysięcznym tłumie wzrosły. Pojawiła się bowiem pogłoska, że wysłana do Warszawy delegacja została aresztowana. Grupa manifestantów ruszyła wtedy w kierunku więzienia przy ul. Młyńskiej i przechodząc przez mur otworzyła jego bramy. Strażnicy nie stawiali oporu. Wypuszczono ponad 250 więźniów (pogłoska o tym, że są wśród nich delegaci okazała się nieprawdziwa), a także zabrano broń z więziennej zbrojowni.
Inni demonstranci wtargnęli do sąsiadującego z więzieniem budynku sądu rejonowego i prokuratury. Wyrzucaną przez nich dokumentację palono na ulicy. Część protestujących przeszła z kolei na teren Międzynarodowych Targów Poznańskich. Dzięki temu, że na tej imprezie byli m.in. dziennikarze z Zachodu wiadomości o tym, co zaszło w Poznaniu nie udało się zataić.
Pierwsze strzały w Poznaniu padły przy ul. Kochanowskiego, gdzie mieścił się Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Byli zabici i ranni.
Jedną ze śmiertelnych ofiar był trzynastoletni Romek Strzałkowski, choć nie ma pewności co do okoliczności, w jakich zginął.
Przysłana pracownikom bezpieczeństwa z pomocą kompania z Oficerskiej Szkoły Wojsk Pancernych została rozbrojona. W innych częściach miasta również dochodziło do starć.
Na wieść o tym, co się dzieje w Poznaniu Biuro Polityczne KC PZPR zatwierdziło decyzję o pacyfikacji miasta przy wykorzystaniu wojska. Dowodzenie akcją powierzono wiceministrowi obrony narodowej gen. Stanisławowi Popławskiemu. To ten wojskowy (oddelegowany jeszcze w czasie II wojny światowej z Armii Czerwonej) stał się jednym z symboli Poznańskiego Czerwca. Na jego rozkaz do centrum miasta skierowana została 19. Dywizja Pancerna, a wieczorem dołączyły do niej jednostki Sudeckiej 10. Dywizji Pancernej oraz 4. i 5. Dywizji Piechoty. W sumie skoncentrowano prawie 10 tys. żołnierzy, 359 czołgów i 31 dział pancernych. Żołnierzy wysyłanych do Poznania dowódcy przekonywali, iż będą tłumić rozruchy wywołane przez zachodnioniemieckich agentów.
Do Poznania wysłano również delegację partyjno–rządową z Warszawy z premierem Józefem Cyrankiewiczem.
29 czerwca zapełnione poprzedniego dnia przez tysiące demonstrantów centrum Poznania zajęte było tylko przez czołgi. W niektórych miejscach strzały rozlegały się jednak jeszcze rankiem 30 czerwca. Ich bilans był tragiczny. Śmierć poniosło prawdopodobnie 57 osób (w tym ośmiu żołnierzy i milicjantów), ale według innych danych ofiar śmiertelnych było 79, zaś ponad 600 osób zostało rannych.
Aresztowania na masową skalę zaczęły się w Poznaniu już 28 czerwca. Zatrzymanych było tak dużo, że na lotnisku Ławica utworzono „punkt filtracyjny”, gdzie milicjanci maltretowali podejrzanych. Spośród ponad 700 zatrzymanych około 300 aresztowano pod zarzutem napadów lub kradzieży.
Poznański Czerwiec 1956 r. był pierwszym w Polsce masowym wystąpieniem robotniczym przeciwko komunistycznym władzom i w bardzo poważnym stopniu przyspieszył zmiany polityczno-gospodarcze w PRL. (PAP)
jkrz/ rbk/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
20-lecie Terenowego Stowarzyszenia Ruchu Harcerskiego
A potem , przy wyborach się zaczęło. Niby wybory a przewodniczący Stowarzyszenia wskazuje kto ma być przewodniczącym Kręgu i ten właśnie zostaje.
Adam
13:20, 2026-05-14
Prezes BGK: „Chrobry” ma zainwestować miliardy w firmy
Oferujemy wszystkie rodzaje pożyczek finansowych, krótkoterminowe i długoterminowe, w wysokości od 10,000.00 Eur do 10,000,000.00 Eur, wyłącznie dla poważnie myślących pożyczkobiorców. Firmy mogą uzyskać pożyczkę w kwocie do 10,000,000.00 Eur. Oprocentowanie wynosi 2% przez cały okres spłaty pożyczki, od 1 roku do 30 lat. Zainteresowani pożyczkobiorcy proszeni są o kontakt mailowy w celu złożenia wniosku. Adres e-mail pożyczkodawcy: [email protected] Aby złożyć wniosek, prosimy o kontakt pod poniższymi danymi: KWOTA POŻYCZKI: CZAS TRWANIA: NUMER WHATSAPP: KRAJ: CEL POŻYCZKI:
[email protected]
15:05, 2026-05-12
Biznesklasa Kolei Śląskich
Oferujemy wszystkie rodzaje pożyczek finansowych, krótkoterminowe i długoterminowe, w wysokości od 20,000.00 Eur do 2,000,000.00 Eur, wyłącznie dla poważnie myślących pożyczkobiorców. Firmy mogą uzyskać pożyczkę w kwocie do 20,000,000.00 Eur. Oprocentowanie wynosi 2% przez cały okres spłaty pożyczki, od 1 roku do 30 lat. Zainteresowani pożyczkobiorcy proszeni są o kontakt mailowy w celu złożenia wniosku. Adres e-mail pożyczkodawcy: [email protected] Aby złożyć wniosek, prosimy o kontakt pod poniższymi danymi: KWOTA POŻYCZKI: CZAS TRWANIA: NUMER WHATSAPP: KRAJ: CEL POŻYCZKI: Wszystkie wiadomości e-mail należy kierować na adres: [email protected]
[email protected]
15:04, 2026-05-12
Domański dla „FT”: plan przedstawiony przez Nawrockiego
Oferujemy wszystkie rodzaje pożyczek finansowych, krótkoterminowe i długoterminowe, w wysokości od 8,000.00 Eur do 8,000,000.00 Eur, wyłącznie dla poważnie myślących pożyczkobiorców. Firmy mogą uzyskać pożyczkę w kwocie do 50,000,000.00 Eur. Oprocentowanie wynosi 2% przez cały okres spłaty pożyczki, od 1 roku do 30 lat. Zainteresowani pożyczkobiorcy proszeni są o kontakt mailowy w celu złożenia wniosku. Adres e-mail pożyczkodawcy: [email protected] Aby złożyć wniosek, prosimy o kontakt pod poniższymi danymi: KWOTA POŻYCZKI: CZAS TRWANIA: NUMER WHATSAPP: KRAJ: CEL POŻYCZKI: Wszystkie wiadomości e-mail należy kierować na adres: [email protected]
[email protected]
15:01, 2026-05-12