W piątek 12 czerwca zacznie obowiązywać unijny Pakt o migracji i azylu. To zestaw przepisów regulujących migrację i ustanawiający wspólny system azylowy na szczeblu Unii Europejskiej. Pakt składa się łącznie z 10 unijnych aktów prawnych, które dotyczą zarządzania migracją. Został zatwierdzony 14 maja 2024 roku przez Radę Unii Europejskiej - unijnych ministrów finansów przy sprzeciwie m.in Polski.
Pakt określa zasady postępowania z osobami próbującymi wjechać do UE bez zezwolenia, począwszy od sposobu sprawdzania - by ustalić - czy kwalifikują się do ochrony, po deportację, jeśli nie pozwolono im na pobyt. Przepisy mają też rozłożyć odpowiedzialność za zarządzanie migracją w Unii na wszystkie kraje członkowskie. Ma temu służyć mechanizm obowiązkowej solidarności, który zakłada rozlokowanie co roku co najmniej 30 tys. osób. Ma on polegać na udzielaniu wsparcia krajom znajdującym się pod presją migracyjną przez pozostałe państwa członkowskie. Alternatywnie państwa unijne będą mogły zapłacić 20 tys. euro za każdą nieprzyjętą osobę lub wziąć udział w operacjach na granicach zewnętrznych UE.
Pakt był jednym z głównych tematów ostatnich kampanii politycznych w Polsce, przede wszystkim kampanii parlamentarnej w 2023 roku i prezydenckiej w 2025 roku.
Już w czerwcu 2023 krytycznie wypowiadał się o nim ówczesny minister ds. europejskich w rządzie PiS Szymon Szynkowski vel Sęk. - Mechanizm obowiązkowej relokacji już raz rozsypał się jak domek z kart, okazując się niewykonalny, szkodliwy i nieadekwatny do wyzwań - oceniał. - Polska jest krajem, który skutecznie zarządził największym kryzysem migracyjnym po II Wojnie Światowej. Nie zgodzimy się na narzucanie nam absurdalnych pomysłów - mówił.
Podobnie wypowiadał się wtedy premier Mateusz Morawiecki. - Dopóki rządzi Prawo i Sprawiedliwość, nie pozwolimy na to, aby nielegalni migranci wjeżdżali do Polski bez naszej woli. Sorry przyjaciele komisarze, my się nie zgadzamy na taki dyktat - zapowiadał.
Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński proponował, by sprawa paktu migracyjnego stała się przedmiotem referendum. - Przyjęliśmy kilka milionów uchodźców z Ukrainy; można mówić, że na stałe to około 1,5- 2 mln. Gdyby to pomnożyć przez 22 tys. euro (proponowana wtedy kwota, którą państwa miałyby płacić za każdego nieprzyjętego migranta), to będzie to suma gdzieś między dwadzieścia kilka, a trzydzieści mld euro - mówił Kaczyński. Kwestii migracji i przymusowej relokacji dotyczyło jedno z pytań referendum, które odbyło się równolegle z wyborami parlamentarnymi w 2023 roku, które jednak nie było wiążące.
Politycy PiS straszyli zarazem, że tylko rząd Prawa i Sprawiedliwości jest gwarantem tego, że pakt nie zostanie przez Polskę przyjęty. Powrót Donalda Tuska do władzy - argumentowali - równa się zgodzie na mechanizm przymusowej relokacji nielegalnych migrantów i zgodę na pakt.
- Mówią o tym już głośno. Zarówno oni z PO, jak i ich mocodawcy z Niemiec. Trochę ich upominają dziennikarze z TVN, ale też nie dlatego, żeby nie wpuszczać nielegalnych imigrantów, ale żeby nie mówić o tym przed wyborami. Bo po wyborach, gdyby wygrali, to na pewno wpuszczą tysiące nielegalnych migrantów na rozkaz Niemców i zrobią w Polsce piekło znane z włoskiej Lampeduzy. Nie możemy na to pozwolić! - grzmiał podczas jednego z wieców wyborczych w 2023 roku ówczesny minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.
Lider PO Donald Tusk zapewniał jednak podczas tej samej kampanii, że „nie będzie zgody na przymusową relokację migrantów”. Oskarżając zarazem PiS, że ugrupowanie to doprowadziło do wpuszczania do Polski migrantów poprzez aferę wizową. - To my będziemy decydowali, jak wygląda pakt migracyjny w praktyce w Europie. Nie będzie przymusowej relokacji, nie będzie też handlu wizami - mówił podczas jednego ze spotkań wyborczych.
Po wyborach i powstaniu w końcu grudnia 2023 roku rządu Tuska stanowisko Polski w sprawie paktu migracyjnego, wbrew obawom PiS, nie zmieniło się. W maju 2024 roku minister finansów Andrzej Domański na posiedzeniu Rady UE głosował przeciw paktowi, zaś premier Tusk po raz kolejny zapewniał, że Polska nie przyjmie z tytułu paktu migracyjnego żadnych migrantów.
Po przyjęciu paktu premier Donald Tusk oświadczył, że pakt ten negocjowany był przez rząd Mateusza Morawieckiego (PiS). Tusk poinformował zarazem, że jego rządowi udało się uzyskać takie zapisy w pakcie migracyjnym, które czynią go „dużo mniej groźnym w konsekwencji niż na początku”.
Zapisy te polegają m.in. na tym, że ze względu na skumulowaną presję migracyjną w poprzednich latach Polska wraz z Austrią, Bułgarią, Chorwacją, Czechami i Estonią otrzymały całkowite lub częściowe zmniejszenie swoich wkładów solidarnościowych. Polsce udało się obniżyć wkład solidarnościowy do zera.
Sprawa paktu migracyjnego wróciła w kampanii prezydenckiej. - Jak zostanę prezydentem, to jednostronnie wypowiem pakt migracyjny, bo dla mnie bezpieczeństwo Polaków jest najważniejsze - mówił w lutym 2025 kandydat wspierany przez PiS Karol Nawrocki. Gdy wygrał wybory i już objął urząd, w październiku 2025 napisał list do szefowej KE Ursuli von der Leyen, w którym poinformował, że Polska na pewno nie zgodzi się na działania instytucji europejskich, które zmierzałyby do rozlokowania na jej terytorium nielegalnych migrantów.
Niemniej - choć państwo członkowskie może zostać zwolnione z części zobowiązań wynikających z paktu migracyjnego - całkowite odrzucenie go nie jest możliwe. Choć Polska głosowała przeciwko przyjęciu paktu, został on ostatecznie przyjęty w 2024 roku większością kwalifikowaną. Jak w przypadku każdej unijnej legislacji, państwa członkowskie są zobowiązane do jego wdrożenia. W przeciwnym razie Komisja Europejska może wszcząć wobec danego kraju procedurę naruszeniową, a jeśli nie przyniesie ona skutku – skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Stwierdzenie uchybienia przez TSUE może skutkować nałożeniem przez Komisję kar finansowych.
Ekspertka od komunikacji dr hab. Katarzyna Bąkowicz z Uniwersytetu SWPS nie dziwi się w rozmowie z PAP, że temat paktu migracyjnego tak mocno angażował polskich polityków podczas kolejnych kampanii. Bo - jak przyznaje - sprawa migracji to temat, który opłaca się eksploatować politycznie.
- Migracja jest jednym z tematów, wokół którego jest najwięcej dezinformacji w skali nie tylko Polski, ale i całej Europy. Bierze się to z lęku przed obcymi, który to lęk jest w jakimś stopniu uzasadniony, bo boimy się wszystkiego, czego nie znamy. A to są ludzie, którzy wydają nam się obcy - powiedziała PAP Bąkowicz. - Niestety jest to zarazem temat, który jest bardzo silnie wykorzystywany przez środowiska radykalne do tworzenia polaryzacji, do propagowania postaw wykluczających i tworzenia tzw. koncepcji wspólnego wroga - dodała.
Środowiska radykalne logikę działalności politycznej opierają na tym - zaznaczyła - że mówią o zagrożeniu naszego bezpieczeństwa oraz o tym, że za to zagrożenie odpowiada konkretny człowiek, w tym wypadku migrant. - I żeby pozbyć się tego wrażenia i wrócić do poczucia bezpieczeństwa musimy wyeliminować migrantów - wyjaśniła ekspertka.
Przykładem takiego rozumowania - zwróciła uwagę - jest niedawna wypowiedź z trybuny sejmowej niezrzeszonego posła Janusza Kowalskiego, który wymienił, ilu obcokrajowców jest zatrudnionych w administracji publicznej i w związku z tym Polacy nie mają pracy. - Rolą uczestników życia publicznego powinno być jednak nie wzmacnianie, ale osłabianie tych narracji, bo nie tylko przyczyniają się one do aktów agresji wobec migrantów, ale powodują też podziały społeczne i w efekcie rozpad wspólnoty, co długofalowo jest bardzo szkodliwe. Bo społeczeństwo które ze sobą konkuruje zamiast współpracować będzie podatne na manipulacje i obce wpływy - podkreśliła Bąkowicz. (PAP)
pś/ wm/ ugw/ lm/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
20-lecie Terenowego Stowarzyszenia Ruchu Harcerskiego
A potem , przy wyborach się zaczęło. Niby wybory a przewodniczący Stowarzyszenia wskazuje kto ma być przewodniczącym Kręgu i ten właśnie zostaje.
Adam
13:20, 2026-05-14
Prezes BGK: „Chrobry” ma zainwestować miliardy w firmy
Oferujemy wszystkie rodzaje pożyczek finansowych, krótkoterminowe i długoterminowe, w wysokości od 10,000.00 Eur do 10,000,000.00 Eur, wyłącznie dla poważnie myślących pożyczkobiorców. Firmy mogą uzyskać pożyczkę w kwocie do 10,000,000.00 Eur. Oprocentowanie wynosi 2% przez cały okres spłaty pożyczki, od 1 roku do 30 lat. Zainteresowani pożyczkobiorcy proszeni są o kontakt mailowy w celu złożenia wniosku. Adres e-mail pożyczkodawcy: [email protected] Aby złożyć wniosek, prosimy o kontakt pod poniższymi danymi: KWOTA POŻYCZKI: CZAS TRWANIA: NUMER WHATSAPP: KRAJ: CEL POŻYCZKI:
[email protected]
15:05, 2026-05-12
Biznesklasa Kolei Śląskich
Oferujemy wszystkie rodzaje pożyczek finansowych, krótkoterminowe i długoterminowe, w wysokości od 20,000.00 Eur do 2,000,000.00 Eur, wyłącznie dla poważnie myślących pożyczkobiorców. Firmy mogą uzyskać pożyczkę w kwocie do 20,000,000.00 Eur. Oprocentowanie wynosi 2% przez cały okres spłaty pożyczki, od 1 roku do 30 lat. Zainteresowani pożyczkobiorcy proszeni są o kontakt mailowy w celu złożenia wniosku. Adres e-mail pożyczkodawcy: [email protected] Aby złożyć wniosek, prosimy o kontakt pod poniższymi danymi: KWOTA POŻYCZKI: CZAS TRWANIA: NUMER WHATSAPP: KRAJ: CEL POŻYCZKI: Wszystkie wiadomości e-mail należy kierować na adres: [email protected]
[email protected]
15:04, 2026-05-12
Domański dla „FT”: plan przedstawiony przez Nawrockiego
Oferujemy wszystkie rodzaje pożyczek finansowych, krótkoterminowe i długoterminowe, w wysokości od 8,000.00 Eur do 8,000,000.00 Eur, wyłącznie dla poważnie myślących pożyczkobiorców. Firmy mogą uzyskać pożyczkę w kwocie do 50,000,000.00 Eur. Oprocentowanie wynosi 2% przez cały okres spłaty pożyczki, od 1 roku do 30 lat. Zainteresowani pożyczkobiorcy proszeni są o kontakt mailowy w celu złożenia wniosku. Adres e-mail pożyczkodawcy: [email protected] Aby złożyć wniosek, prosimy o kontakt pod poniższymi danymi: KWOTA POŻYCZKI: CZAS TRWANIA: NUMER WHATSAPP: KRAJ: CEL POŻYCZKI: Wszystkie wiadomości e-mail należy kierować na adres: [email protected]
[email protected]
15:01, 2026-05-12