Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Środowisko szkolne czeka na decyzję w sprawie edukacji zdrowotnej

PAP 08:33, 09.04.2026 Aktualizacja: 08:42, 09.04.2026
Skomentuj Środowisko szkolne czeka na decyzję w sprawie edukacji zdrowotnej

Edukacja zdrowotna zastąpiła od 1 września 2025 r. przedmiot szkolny wychowanie do życia w rodzinie. W tym roku szkolnym – wbrew pierwotnym zapowiedziom resortu edukacji – jest ona nieobowiązkowa. Obecnie uczęszcza na nią ok. 30 proc. uczniów.

 

O tym, czy od września 2026 r. wejdzie na listę przedmiotów obowiązkowych, minister edukacji Barbara Nowacka miała poinformować do końca marca, co zapowiadała przez ostatnie tygodnie. Tak się jednak nie stało. W ubiegłym tygodniu rzeczniczka prasowa Ministerstwa Edukacji Narodowej Ewelina Gorczyca przekazała PAP, że „trwają ostatnie uzgodnienia”.

 

W środę na konferencji po posiedzeniu Rady Ministrów rzecznik rządu Adam Szłapka został zapytany, czy rząd podjął już decyzję w sprawie przyszłości edukacji zdrowotnej. - Pani minister Barbara Nowacka jutro ogłosi decyzję w tej sprawie - odpowiedział Szłapka.

 

Według dyrektora Biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO) Marka Pleśniara, wszystkie sprawy dotyczące zmian w szkołach w nadchodzącym roku szkolnym muszą być domknięte do końca maja. Chodzi np. o wręczenie wypowiedzenia pracownikowi szkoły. – Szkoły muszą mieć zamknięty ruch kadrowy. Musimy też mieć dopięte z samorządami wszystkie ustalenia dotyczące arkuszy organizacyjnych – dodał. Dlatego, podkreślił, decyzja MEN powinna zapaść jak najszybciej.

 

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz powiedział PAP, że na decyzję MEN czekają nie tylko nauczyciele i uczniowie, ale także dyrektorzy szkół, którzy muszą przygotować arkusze organizacyjne. – W arkuszach organizacyjnych szkoły muszą się znaleźć zapisy dotyczące owych godzin: czy to będą godziny obowiązkowe, czy fakultatywne i komu one zostaną przypisane. Ilu nauczycieli będzie musiało ten przedmiot realizować i ilu będzie miało wpisane w swoje zakresy uczestniczenie w edukacji zdrowotnej – wyjaśnił Broniarz.

 

Podkreślił, że arkusz, poza statutem szkoły, stanowi fundament organizacyjny szkoły w danym roku szkolnym. – Kalendarz organizacji roku szkolnego mówi, że arkusze organizacyjne muszą być zrealizowane w określonych interwałach czasowych. Dyrektor musi je zrobić, uzgodnić z zakładowymi organizacjami zawodowymi i organem prowadzącym szkołę. To są bardzo precyzyjnie określone terminy, które zamykają się w kwietniu – zaznaczył.

 

Dyrektorzy szkół muszą do 21 kwietnia przekazać arkusze organizacyjne organom prowadzącym.

 

MEN w listopadzie ub.r. podało, że w zajęciach z edukacji zdrowotnej w tym roku szkolnym uczestniczy około 30 proc. wszystkich uprawnionych uczniów. Przedmiot realizowany jest w szkołach podstawowych w klasach IV-VIII i w szkołach ponadpodstawowych przez dwa lata.

 

Największy odsetek uczniów chodzących na edukację zdrowotną jest w szkołach podstawowych - 40,36 proc. uprawnionych. W liceach ogólnokształcących na zajęcia uczęszcza 10,08 proc., w technikach - 7,78 proc., w branżowych szkołach I stopnia - 14,40 proc., a w szkołach artystycznych - 18,33 proc.

 

Procentowo najwięcej uczniów w zajęciach uczestniczy w woj. wielkopolskim - 38,59 proc. uprawionych, lubuskim – 38,31 proc. i kujawsko-pomorskim z 37,26 proc. Najmniejsze zainteresowanie przedmiotem jest w woj. podkarpackim - 17,19 proc.; podlaskim - 21,53 proc. i lubelskim - 21,72 proc.

 

Chociaż edukacja zdrowotna zapowiadana była przez kierownictwo MEN jako przedmiot obowiązkowy, to na początku stycznia ub.r. wicepremier, minister obrony narodowej i prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz oznajmił, że obowiązkowości nie będzie. Premier Donald Tusk przyznał wtedy z kolei, że jest „raczej zwolennikiem, żeby w takiej sytuacji stawiać raczej na dobrowolność niż na przymus”.

 

Szefowa MEN, która kilka dni później potwierdziła nieobowiązkowość edukacji zdrowotnej, argumentowała, że „widząc napięcia” musi „ochronić szkołę przed awanturą polityczną”. Tłumaczyła też, że to rozmowy z nauczycielami spowodowały, że edukacja zdrowotna będzie nieobowiązkowa.

 

Jednak pod koniec marca br. Nowacka przyznała w Polsat News, że edukacja zdrowotna była nieobowiązkowa z przyczyn „stricte politycznych”. Zapytana, czy uznaje za błąd, że zgodziła się, by był to przedmiot nieobowiązkowy, odparła: - Nie miałam wyjścia. Jeżeli jest to decyzja na szczeblu wysokim w rządzie, to minister musi się tej decyzji podporządkować - dodała.

 

Jeden z rozdziałów podstawy programowej w szkołach podstawowych poświęcony jest dojrzewaniu, a w ponadpodstawowych - zdrowiu seksualnemu i to te treści wywołały kontrowersje części społeczeństwa, przeciwnej „edukacji seksualnej” w szkole.

 

Przeciwko obowiązkowej edukacji zdrowotnej opowiedziała się m.in. Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, skupiająca ponad 70 organizacji społecznych, która na początku września 2024 r. złożyła w MEN petycję, domagając się „niewprowadzania nowego przedmiotu (...) obejmującego edukację seksualną” oraz poszanowania konstytucyjnej zasady pierwszeństwa wychowawczego rodziców poprzez pozostawienie dobrowolnymi tych zajęć w szkołach, które obejmują tematykę wychowania w dziedzinie życia seksualnego.

 

Kilka miesięcy później na stołecznym placu Zamkowym odbył się protest pod hasłem: „Tak dla edukacji, nie dla deprawacji”. W innych miastach zorganizowano podobne wydarzenia.

 

Za niezgodny z konstytucją nowy przedmiot uznała Konferencja Episkopatu Polski. Biskupi, powołując się na art. 48. i 53. Konstytucji RP, zaznaczyli, że „wychowanie seksualne zgodnie z konstytucją pozostaje w kompetencjach rodziców, a nie państwa”.

 

Pod koniec sierpnia ub.r. członkowie Komisji Wychowania Katolickiego KEP zaapelowali do rodziców katolików, aby nie wyrażali zgody na udział dzieci w zajęciach z edukacji zdrowotnej.

 

Ministra edukacji w odpowiedzi na stanowisko biskupów zaznaczyła m.in., że przedmiot nie stoi w sprzeczności z zapisami konstytucji, a edukacja i nauka są po prostu w XXI wieku potrzebne. „Za chwilę może pojawić się ktoś, kto zacznie kwestionować nauczanie biologii, bo tam też można się dowiedzieć czegoś o życiu seksualnym; a może ktoś zakwestionuje fizykę, która może stać w sprzeczności z wierzeniami w zjawiska nadprzyrodzone” - powiedziała.

 

O udział w zajęciach zaapelowało m.in. Prezydium Rady Organizacji Pacjentów. „Dzieciom trzeba dać szansę i nie ulegać narracjom opartym na strachu i dezinformacji, a na podjęcie decyzji pozostały ostatnie dni” - napisano w komunikacie.

 

Kierownictwo ministerstwa wielokrotnie podkreślało, że przedmiot będzie holistyczny i oczekiwany przez wiele środowisk, w tym przez rodziców. (PAP)

 

pak/ dsr/ akar/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%