Zamknij

Dodaj komentarz

Polityka mieszkaniowa: zamiast rządowych dopłat do kredytów - wsparcie budownictwa społecznego

PAP 07:33, 17.03.2026
Skomentuj Polityka mieszkaniowa: zamiast rządowych dopłat do kredytów - wsparcie budownictwa

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedział, że w tym roku rząd zakontraktuje budowę i remonty 18 tys. mieszkań, a na budownictwo mieszkaniowe ze środkami z Krajowego Planu Odbudowy wyda 8,7 mld zł. Zauważył, że program mieszkaniowy rządu bierze pod uwagę zarówno budowę lokali socjalnych, jak również mieszkań przeznaczonych dla osób znajdujących się w tzw. luce czynszowej, których nie stać na mieszkanie własnościowe, a jednocześnie nie spełniają kryteriów umożliwiających im skorzystanie z mieszkań socjalnych.

 

Z informacji płynących z rządu w ostatnich miesiącach wynika, że w polityce mieszkaniowej realizowanej przez obecną koalicję rządową nastąpiła istotna zmiana. Rząd porzucił bowiem plany wprowadzenia kolejnego programu stymulującego popyt, a zamiast tego rekordowe środki skierował w zwiększenie podaży.

 

Koalicja Obywatelska, największe ugrupowanie tworzące obecny rząd, zapowiadała przed wyborami wprowadzenie „kredytu z oprocentowaniem 0 proc. na zakup pierwszego mieszkania”.

 

Po utworzeniu rządu Donalda Tuska postulat ten podzielił jednak koalicję i ostatecznie nie wszedł w życie. Przeciwko była Lewica i Polska 2050. W samym rządzie zdecydowanie wypowiadała się przeciw temu pomysłowi minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski 2050, przekonując, że doprowadzi on do wzrostu cen mieszkań, a najbardziej skorzystają na nim deweloperzy. Po roku deklaracji, konsultacji i publicznych sporów między ministrami szef resortu rozwoju i technologii poinformował, że prace na programem dopłat do kredytów nie będą kontynuowane.

 

To kolejny już program mieszkaniowy, który napotkał problemy. W ostatnim ćwierćwieczu realizowanych było ich kilka, ale żaden nie poprawił zasadniczo sytuacji na rynku mieszkaniowym. Pierwszy kompleksowy program „Rodzina na swoim” zaczął funkcjonować na mocy ustawy z września 2006 r. Skorzystać z niego mogły małżeństwa lub osoby samotnie wychowujące dzieci. Przez pierwsze 8 lat państwo dopłacało połowę wartości odsetek kredytu. Wnioski o dopłaty można było składać do końca 2012 r., ale budżet państwa był obciążony zobowiązaniami wynikających z programu także w kolejnych latach - np. w 2016 r. wydatki na ten cel sięgnęły kwotę ok. 450 mln zł.

 

W 2013 roku ówczesny rząd wdrożył program „Mieszkanie dla młodych”, skierowany do młodych małżeństw i osób samotnych do 35. roku życia. Rodziny bezdzietne i single mogli otrzymać od państwa 10 proc. ceny mieszkania. Natomiast rodzice mogli liczyć na dofinansowanie w kwocie 15 proc. wartości mieszkania, przy czym obowiązywały górne limity cenowe.

 

MdM był realizowany do 2018 r., choć wnioski o dodatkową pomoc finansową związaną z urodzeniem lub przysposobieniem 3. dziecka można było składać w tym programie jeszcze przez 5 lat od nabycia mieszkania.

 

Wicepremier w rządzie PO-PSL Janusz Piechociński na początku 2015 r. zaproponował uruchomienie kas mieszkaniowych. „Po perturbacjach z kolejnymi programami wspierania mieszkalnictwa, jak Rodzina na Swoim czy teraz MdM, potrzebny jest nam powrót do idei kas mieszkaniowych z premią za systematyczne, comiesięczne oszczędzanie i być może powiązanie tego z ubezpieczeniami, np. z trzecim filarem. Chodzi o to, by oszczędzającym w takim systemie przysługiwała nie tylko premia z krajowego funduszu mieszkaniowego, ale jeszcze jakiś dodatkowy mechanizm z filaru ubezpieczeniowego” - mówił. Pomysł nie został zrealizowany, a resort finansów uznał, że może to doprowadzić do powstania rodzaju „piramidy finansowej”.

 

W 2016 rząd PiS, kierowany przez Beatę Szydło uruchomił program „Mieszkanie plus”, za który składać się miały działania podejmowane przez rząd, zmierzające do zwiększenia inwestycji w dostępne cenowo mieszkania w sektorze prywatnym, samorządowym i rządowym. Istotnym elementem programu miały być zmiany w prawie, służące usprawnieniu realizacji inwestycji mieszkaniowych, zwiększeniu dostępności gruntów pod budowę mieszkań i pozyskaniu przez inwestorów dodatkowego kapitału.

 

Program, w przeciwieństwie do poprzednich, koncentrował się na budowaniu tanich mieszkań na wynajem, a nie na sprzedaż. W 2017 roku uchwalona została ustawa o Krajowym Zasobie Nieruchomości. Miał o pełnić rolę państwowego banku gruntów, na których miały powstać lokale w ramach „Mieszkania plus”. W trybie przetargów, pod określonymi warunkami miano przekazywać w użytkowanie wieczyste nieruchomości przeznaczone na cele budownictwa mieszkaniowego.

 

Program jednak nadal nie działał dobrze. W kwietniu 2019 r. przy okazji nowelizacji ustawy o KZN ówczesny wiceminister infrastruktury i rozwoju Artur Soboń przyznawał, że dotychczasowy mechanizm wykorzystywania gruntów pod budownictwo mieszkaniowe na wynajem nie przyniósł oczekiwanych efektów w postaci nowo budowanych mieszkań. „Inwestorzy, którzy mieli budować na gruntach pochodzących z zasobu KZN, nie chcieli tego robić na zasadach określonych w obowiązującej ustawie o KZN. Dodatkowo realia rynku zmieniły się – koszty budowy, materiałów, pracowników wzrosły, co okazało się kolejną przeszkodą” – tłumaczył.

 

W kampanii wyborczej w 2023 r. w „100 konkretach na 100 pierwsze dni” Koalicja Obywatelska oceniła, że „program »Mieszkanie plus« okazał się katastrofą”. Zapowiedziała stworzenie „kredytu mieszkaniowego 0 proc. na zakup pierwszego mieszkania”.

 

Po powstaniu rządu główną przeciwniczką takich rozwiązań stała się minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która argumentowała, że dopłaty do kredytów prowadzą o wzrostu cen mieszkań. Przywoływała tu przykład wdrożonego przez rząd Mateusza Morawieckiego w 2023 r. programu „Bezpieczny Kredyt 2 proc.” Dopłaty do kredytu mogły w nim uzyskać osoby do 45. roku życia, które nie miały wcześniej mieszkania, domu ani spółdzielczego prawa do lokalu lub domu. W przypadku małżeństwa lub rodziców co najmniej jednego wspólnego dziecka, kryterium wieku musiało spełnić przynajmniej jedno z nich. Kwota kredytu nie mogła przekroczyć 500 tys. zł albo 600 tys. zł, jeśli kredytobiorca prowadził gospodarstwo domowe wspólnie z małżonkiem lub miał co najmniej jedno dziecko. Wkład własny nie mógł być wyższy niż 200 tys. zł. W przypadku braku wkładu własnego lub niepełnego wkładu można było skorzystać z gwarancji BGK. Nabór wniosków do programu „BK 2 proc.” zakończył się 1 stycznia 2024 r.

 

Mimo sprzeciwu części ministrów, resort rozwoju i technologii, kierowany najpierw przez Krzysztofa Hetmana z PSL, a potem Krzysztofa Paszyka z tej samej partii, przedstawił kolejne propozycje programów dopłat. W lutym 2025 r. MRiT zapowiedziało składający się z trzech elementów program „Klucz do mieszkania”. Jednym z nich miał być komponent „Pierwsze Klucze”, w którym zakładano dopłaty do kredytów na zakup domów i mieszkań wyłącznie na rynku wtórnym. Z tej formy wsparcia miały skorzystać osoby, które nie posiadają obecnie ani nie były wcześniej właścicielami mieszkania lub domu. W programie miały też znaleźć się określone ustawą kryteria dochodowe. Ostatecznie i ten pomysł spotkał się z krytyką koalicjantów i prace nad nim zostały przerwane.(PAP)

 

pś/ gkc/ pad/ ktl/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%