Termin zgłaszania się kandydatów na szefów regionów i powiatów Koalicji Obywatelskiej minął w piątek o godz. 18. Obecnie trwa weryfikacja zgłoszeń, więc ostateczna lista kandydatów nie jest jeszcze znana. Wybory zostaną przeprowadzone 8 marca, a po dwóch tygodniach odbędzie się ewentualna druga tura.
Są to pierwsze wybory struktur po tym jak w październiku ub.r. Platforma Obywatelska połączyła się - pod szyldem KO - z Nowoczesną i Inicjatywą Polska.
Zacięta walka szykuje się m.in. w woj. lubuskim. Dotychczasowy szef regionu, poseł Waldemar Sługocki będzie miał dwoje rywali: posłankę Elżbietę Polak i lubuskiego wojewodę Marka Cebulę.
Polak powiedziała PAP, że zarówno ona, jak i Cebula są za zmianą. - Obecny szef jest na czele regionu już dziesięć lat. My jesteśmy za większą otwartością. W moim programie mam włączenie wszystkich, bez względu na płeć, wiek, wyznanie. A obecny szef wypowiedział się gdzieś, że jestem za stara, co jest przejawem dyskryminacji - zaznaczyła Polak.
Sługocki ocenił w rozmowie z PAP, że „mądra, rozsądna konkurencja jest czymś pożądanym pod warunkiem, że nie będzie destrukcyjna dla KO, że będzie autentycznym sporem merytorycznym, a nie osobistymi wycieczkami”. - Potrzeba zmiany, nowej energii? Ja jestem najmłodszym i zarazem najbardziej doświadczonym kandydatem - dodał. Zwrócił uwagę, że Koalicja Obywatelska nigdy nie była w regionie tak silna, jak teraz. - W 2023 i 2024 r. PO osiągnęła najlepszy wynik wyborczy w historii formacji w woj. lubuskim. Mamy 9 starostów na 12, po raz pierwszy mamy prezydenta Zielonej Góry, mamy większość Rady Miasta, marszałka, dwóch wicemarszałków i przewodniczącą sejmiku woj. lubuskiego. Cieszę się, że będę miał kontrkandydatów, ale rozmawiajmy o faktach - stwierdził Sługocki.
O potrzebie zmiany mówią też kandydaci na Podkarpaciu. Zmierzą się tam: posłanka Joanna Frydrych, szef sejmowej komisji spraw zagranicznych i Rady ds. Współpracy z Ukrainą Paweł Kowal, wiceprezydent Rzeszowa Marcin Deręgowski i przedsiębiorca Wiesław Krystecki. Dotychczasowy szef regionu Zdzisław Gawlik ma nie kandydować.
Frydrych podkreśliła w rozmowie z PAP, że w regionie potrzebna jest zmiana stylu zarządzania. - Najważniejsze jest teraz wygranie wyborów parlamentarnych w 2027 r., przejęcie sejmiku województwa podkarpackiego, gdzie większość ma PiS. Region wymaga dużo pracy u podstaw, jeśli chodzi o zbudowanie struktur - wskazała.
Podobne wyzwania widzi Paweł Kowal. - Koalicja Obywatelska potrzebuje wyraźnie zarysować swój plan przejęcia władzy w sejmiku podkarpackim, otwarcie zmierzyć się z dominacją PiS-u, poszerzyć szeregi i spektrum członków. Koniec z uznawaniem, że to jest województwo PiS-owskie - powiedział PAP.
Jeden z polityków KO przyznał w rozmowie z PAP, że będzie to ciekawe współzawodnictwo. - Frydrych jest pracowita, a Kowal jest widoczny. Frydrych może jednak nadrobić tę różnicę, którą widzimy, bo ona jest wśród ludzi – ocenił.
W woj. lubelskim rywalizacja rozegra się pomiędzy europosłanką Martą Wcisło a posłem Michałem Krawczykiem. O reelekcję nie będzie się starał obecny szef regionu Stanisław Żmijan.
- Kandyduję, żeby zbudować silną strukturę, poprawić wyniki wyborcze w najtrudniejszym regionie w Polsce, kandyduję, by walczyć z kłamstwem i obłudą PiS-u – powiedziała PAP Wcisło.
Zarówno Wcisło, jak i Krawczyk mówią, że uzyskali poparcie swoich kandydatur od premiera.
Na Dolnym Śląsku w szranki stanie dwoje kandydatów: wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska oraz wiceminister rozwoju i technologii, poseł KO i obecny szef regionu Michał Jaros.
Jaros powiedział PAP, że w swojej kampanii chce przypomnieć działaczom KO, co udało się osiągnąć przez ostatnie cztery lata, odkąd kieruje regionem. Zaznaczył, że stawia na trzy sprawy: ludzi, program i skuteczność, którą – jego zdaniem - wielokrotnie pokazał w kampaniach wyborczych. Jak ocenił, nie sądzi, by premier namaścił któregoś z kandydatów.
Wielichowska po ogłoszeniu startu napisała w mediach społecznościowych: „potrzebujemy nowego impulsu, większej energii i większej wiary w sprawczość”. Wymieniła też priorytety: „Po pierwsze – ludzie, po drugie – solidarność, po trzecie – zwycięstwo w 2027 roku”. Kilka godzin wcześniej zamieściła zdjęcie ze spotkania z premierem.
Zdaniem źródła PAP w KO, premier oficjalnie nie udzieli poparcia żadnemu kandydatowi w regionach. Rozmówca PAP przypomniał, że w wyborach w Platformie ponad cztery lata temu Donald Tusk udzielił poparcia Agnieszce Pomasce i rywalowi Jarosa, Romanowi Szełemejowi; oboje przegrali. Rozmówca dodał, że choć Wielichowska korzysta z wizerunku bliskiej osoby premiera, to w wyborach lokalnych raczej nie będzie mieć to przełożenia.
W Wielkopolsce zmierzą się wiceszef MSZ, poseł Marcin Bosacki i poseł Jarosław Urbaniak. Dotychczasowy szef regionu Rafał Grupiński nie stanie do rywalizacji. Urbaniak podkreślił, że zależy mu na większej roli struktur powiatowych i działaczy samorządowych KO w regionie. - Jako chłopak z prowincji będę dbał o prowincję - mówił PAP.
W ub.r. Bosacki mówił w TVP3 Poznań, że potrzebna jest nowa energia i nowe przywództwo w Wielkopolsce. - Wielkopolską rządzą ci, którzy 25 lat temu zakładali wielkopolską Platformę. Teraz jest czas na osoby młodsze, bardziej dynamiczne i myślące w sposób bardziej profesjonalny, jak powinna się komunikować wielka partia polityczna - powiedział.
Do rywalizacji na szefa opolskiej Koalicji Obywatelskiej przystąpią poseł Tomasz Kostuś oraz członek zarządu województwa opolskiego Robert Węgrzyn. Węgrzyna poparli m.in. minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak i Andrzej Buła, obecny szef regionu.
Kostuś przyznał, że jego kontrkandydat ma poparcie prawie całego establishmentu Koalicji Obywatelskiej, co – jak zaznaczył - nie zniechęciło go, tylko zmotywowało do dalszej pracy. - Do startu zmobilizowali mnie działacze, niefunkcyjni członkowie KO - powiedział PAP Kostuś. Wskazał, że celem nadrzędnym dla partii jest przygotowanie do wyborów parlamentarnych w 2027 r., a do tego – jego zdaniem – potrzebne są zmiany organizacyjne, programowe i mentalne w KO.
W wielu regionach o przywództwo ubiegają się dotychczasowi szefowie. Tak będzie m.in. na Podlasiu, gdzie o reelekcję stara się poseł KO Krzysztof Truskolaski, syn prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego. Kandydat zapowiedział w rozmowie z PAP, że mimo braku rywali od poniedziałku będzie prowadzić kampanię w powiatach.
W Małopolsce jedynym kandydatem ma być obecny szef regionu, prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, mimo że w Krakowie trwa zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania go z urzędu. Zwolennicy referendum zarzucają mu m.in. zadłużenie miasta, „kolesiostwo” i sprawowanie funkcji w sposób niegodny.
Jeden z małopolskich polityków zwraca uwagę, że debata w KO, kto powinien zostać szefem regionu, zostałaby odebrana jako osłabienie Miszalskiego. - W sytuacji, kiedy „nasz człowiek” jest atakowany, dodatkowe wewnętrzne osłabienie go byłoby wykorzystane w referendum i nie służyłoby nam jako formacji - podkreślił rozmówca PAP.
Bez zmiany będzie też na Pomorzu. W piątek posłanka KO Agnieszka Pomaska ogłosiła, że nie będzie kandydować i wesprze w wyborach obecnego szefa pomorskiej KO, marszałka województwa pomorskiego Mieczysława Struka. W wyborach ponad cztery lata temu Pomaska przegrała ze Strukiem, mimo poparcia Tuska.
W pozostałych regionach obecni przewodniczący prawdopodobnie też nie będą mieć konkurencji.
8 marca odbędą się też wybory na przewodniczącego KO. Zgłosił się tylko jeden kandydat, obecny lider ugrupowania Donald Tusk. Wybory na szefa KO, przewodniczących powiatów i regionów będą przeprowadzone w formie tradycyjnej - członkowie KO będą głosować w wyznaczonych miejscach wrzucając do urn karty do głosowania.(PAP)
kmz/ rbk/ mhr/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Samorządy apelują o przyjazne dla środowiska obchody dn
Mnie widok cmentarzy pełnych zniczy zawsze wzrusza. Szkoda byłoby rezygnować z tej tradycji. Najbardziej mi się podobają znicze ziemne - po użyciu kładziesz na trawie i rozgniatasz butem. W materiale, z których są zrobione są nasiona, z których wyrastają potem kwiatki.
Aleksandra
18:55, 2026-01-08
Wielka promocja monografii „Kromołów 1193–1939”
Jak i czy można kupić tą monografię on line? Niestety do Kromołowa do Pałacyku już nie zdążę dojechać
Marian
17:36, 2025-11-28
Trzy serca, jeden świat – wernisaż w MOK Zawiercie
Dwa dni później DorotaDomagalska zmarła. Wielka strat dla kultury
Elska
14:38, 2025-11-11
Ulica Szkolna w Rokitnie Szlacheckim tonie w dziurach!
Po prostu wstyd, aby w XXI wieku były jeszcze w Polsce drogi z dziurami, jak ser szwajcarski.
Piotr
14:55, 2025-05-20