- Dziś w zasadzie w większości szkół akademickich – większych i mniejszych – tworzone są centra czy grupy, które skupiają się na technologiach podwójnego zastosowania, najczęściej ukierunkowanych na lokalny przemysł, który jest rozrzucony po całej Polsce – powiedział w rozmowie z PAP prof. Arkadiusz Mężyk, były rektor Politechniki Śląskiej i honorowy przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP), który specjalizuje się m.in. w tematyce przemysłu obronnego.
Przykładem takiego ośrodka jest właśnie Politechnika Śląska, w której od początku 2026 r. działa Centrum Technologii Obronnych i Podwójnego Zastosowania TOPAZ. Na podstawie przeprowadzonej ankiety uczelnia zdefiniowała 12 obszarów badawczych: pojazdy bezzałogowe, detekcja i rozpoznanie, cyberbezpieczeństwo, zarządzanie i logistyka, symulacje numeryczne, nowoczesne materiały, budowle ochronne, technologie kosmiczne, pojazdy specjalne, materiały wysokoenergetyczne, medycyna pola walki i bezpieczeństwo energetyczne. Obecnie potencjał badawczy w tych obszarach jest katalogowany.
Jak przypomniał prof. Mężyk, potencjał uczelni cywilnych dotyczący rozwoju polskiej myśli technologicznej w zakresie obronności wynika z historii. – Jeszcze kilka dekad temu, w czasach zimnej wojny, kierunek przepływu technologii (np. materiałowych) odbywał się od wojska czy uczelni wojskowych do gospodarki i codziennego użytku. Po tym okresie przemysł zbrojeniowy i wydatki na zbrojenia znacznie się zmniejszyły – wiele firm i ich kompetencji zniknęło z rynku; a zaczęła się rozwijać sfera cywilna. Tak też pojawiły się technologie podwójnego zastosowania, które też łatwiej utrzymać w okresie międzywojennym. A dziś okazuje się, że wiele obszarów technologicznych, tych cywilnych, znacznie wyprzedziło obszary implementowane już przez wojsko. Przykładem jest lotnictwo – cała awionika, wszystkie systemy związane z elektroniką, informatyką, nowoczesnymi materiałami – opowiadał.
Pytany, na ile technologie powstające na polskich uczelniach faktycznie są – lub mogą być – przełomowe, wskazał, że „mamy wiele technologii przełomowych, tylko że muszą być w odpowiednim czasie dostrzeżone”, a poza tym „wymagają one potem całego ekosystemu wdrożenia”. – Bez tego zanikną albo trafią do szuflady - skomentował.
Stąd też – kontynuował prof. Mężyk – kluczowa jest współpraca uczelni z jednostkami, które zajmują się wdrożeniami, np. z instytutami Sieci Badawczej Łukasiewicz.
W tym kontekście prof. Mężyk podkreślił również, że „przy obecnym stanie finansowania nauki dobrze byłoby sięgnąć również po środki europejskie”, np. z programów Europejskiej Agencji Obrony (EDA) czy Europejskiego Funduszu Obronnego (EDF).
Jak jednak tłumaczył, aby uczestniczyć w tych programach trzeba mieć rekomendację Ministerstwa Obrony Narodowej. – Gdyby Ministerstwo Obrony Narodowej trochę szerzej otworzyło tę furtkę i umożliwiło również uczelniom cywilnym - które nie mają jeszcze aż takiego dużego doświadczenia jak uczelnie wojskowe, bezpośrednio ministrowi podlegające - przystąpić do takich programów, na pewno byłoby to z korzyścią dla wszystkich stron – podkreślił prof. Mężyk.
Jak mówił, w warunkach wojennych, jak na Ukrainie, system działa inaczej – tam technologie są testowane pod względem bezpieczeństwa dla żołnierzy i czasem niemal od razu trafiają na front. – Mam nadzieję, że takiej ścieżki nie będziemy musieli doświadczać. Natomiast na pewno potrzebna jest większa otwartość. Wiem, że MON w zeszłym roku otworzyło jednostkę zajmującą się testowaniem technologii na odpowiednim poziomie gotowości technologicznej. Gdybyśmy jeszcze odblokowali EDA i EDF dla uczelni cywilnych, i dzięki temu trafili do europejskich konsorcjów, to oprócz nabywania dobrych praktyk uniknęlibyśmy ślepych zaułków, do których czasami wpadamy - rozwijając szczególnie takie technologie, które są niejawne nawet w publikacjach naukowych – mówił prof. Mężyk.
Z kolei pytany, czy KRASP planuje stworzyć katalog uczelni z poszczególnymi specjalizacjami w zakresie obronności - uznał, że to „dobry pomysł”, nad którym warto się zastanowić. (PAP)
(PAP)
Agnieszka Kliks-Pudlik
akp/ zan/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Samorządy apelują o przyjazne dla środowiska obchody dn
Mnie widok cmentarzy pełnych zniczy zawsze wzrusza. Szkoda byłoby rezygnować z tej tradycji. Najbardziej mi się podobają znicze ziemne - po użyciu kładziesz na trawie i rozgniatasz butem. W materiale, z których są zrobione są nasiona, z których wyrastają potem kwiatki.
Aleksandra
18:55, 2026-01-08
Wielka promocja monografii „Kromołów 1193–1939”
Jak i czy można kupić tą monografię on line? Niestety do Kromołowa do Pałacyku już nie zdążę dojechać
Marian
17:36, 2025-11-28
Trzy serca, jeden świat – wernisaż w MOK Zawiercie
Dwa dni później DorotaDomagalska zmarła. Wielka strat dla kultury
Elska
14:38, 2025-11-11
Ulica Szkolna w Rokitnie Szlacheckim tonie w dziurach!
Po prostu wstyd, aby w XXI wieku były jeszcze w Polsce drogi z dziurami, jak ser szwajcarski.
Piotr
14:55, 2025-05-20