Z danych GUS wynika, że w pierwszym półroczu 2021 r. zawarto w Polsce 58 tys. małżeństw, w analogicznym okresie 2023 r. niecałe 53 tys., a 2025 r. - 48 tys. Mimo wyraźnego spadku związki monogamiczne wciąż pozostają najpopularniejszym i najbardziej pożądanym modelem bycia w relacji. Podobnie jest w większości kultur na całym świecie.
Jak tłumaczyła badaczka z SWPS w przesłanej PAP informacji, badania naukowe jasno pokazują, z czego to wynika - dlaczego długi związek z jednym partnerem jest dla większości z nas optymalnym rozwiązaniem.
- Monogamia ewolucyjnie bardzo się nam opłacała. W porównaniu do innych gatunków ludzie rodzą bardzo niedojrzałe potomstwo, które wymaga wielu inwestycji w dotarciu do samodzielności. Dlatego wykształciła się w nas strategia dbania, inwestowania w potomstwo, z jednym partnerem - zaznaczyła. Choć, jak dodała, wcale nie oznacza to, że monogamia jest prosta.
Badaczka zakwestionowała także popularny mit, że jedynie kobietom zależy na długoterminowych związkach, a mężczyźni są do nich przymuszani kulturowo. Jej zdaniem obie płcie czerpią z monogamii duże korzyści, przede wszystkim w postaci większego sukcesu reprodukcyjnego.
W swojej pracy naukowej prof. Szymków-Sudziarska zajmuje się badaniem związków z perspektywy ewolucyjnej, a więc zakłada, że umysł (tak samo jak ciało) jest zbiorem mechanizmów, które powstały w wyniku doboru naturalnego i seksualnego, ponieważ pomagały naszym przodkom przetrwać i skutecznie się rozmnażać. W jej opinii ma to odzwierciedlenie m.in. w tym, czego poszukujemy u potencjalnych partnerów. Z tego też powodu są to z reguły wartości uniwersalne kulturowo.
Wyjaśniła, że mężczyźni, niezależnie od pochodzenia, preferują u kobiet cechy świadczące biologicznie o płodności, a więc korzystny stosunek talii do bioder, symetrię ciała i twarzy, gładką i jędrną skórę. Kobiety zaś najbardziej cenią u partnerów stabilność i status, co odzwierciedla ich biologiczną potrzebę pewności, że partner będzie wspierał je oraz ich potomstwo.
Oczywiście kulturowe czynniki także mogą w pewnym stopniu wpływać na te preferencje. Badania wskazują, że np. w społeczeństwach o niskim PKB większym powodzeniem cieszą się panie o bujniejszych kształtach.
Co ciekawe, biologiczne uwarunkowania naszych preferencji są na tyle silne, że poza wspomnianą uniwersalnością wykazują także dużą trwałość. Oznacza to, że nie zmieniają się nawet w społeczeństwach, w których ze względu na nowoczesny styl życia nie powinny już mieć kluczowego znaczenia. Prof. Szymków-Sudziarska przytoczyła przykład Skandynawii - dla wysoko zarabiających i samowystarczalnych kobiet status mężczyzny z pozoru nie powinien mieć aż tak dużego znaczenia, a nadal pozostaje ważnym kryterium wyboru partnera życiowego.
Natomiast wspólne dla obu płci jest to, że chętniej decydujemy się na związki z osobami wykazującymi wiele podobieństw do nas samych. Zdaniem psycholożki chcemy partnerów dopasowanych, o podobnym światopoglądzie i przyjaznej osobowości, bo z takimi łatwiej wytrwać w długoletniej relacji.
Ekspertka zdradziła także, co zrobić, żeby zwiększyć szanse na utrzymanie związku. Przypomniała, że psychologowie wyodrębnili 19 różnych strategii utrzymania partnera. Można je podzielić na dwie główne grupy: korzystne dla drugiej strony bądź niekorzystne. Do tej pierwszej grupy, określanej jako strategie pozytywne, należy dbanie o zaspokajanie potrzeb partnera, dbanie o swój wygląd, zabieranie na randki, obdarowywanie prezentami. Druga grupa, czyli strategie negatywne, opiera się na obniżaniu poczucia wartości drugiej strony, grożeniu konsekwencjami („zrób to albo z nami koniec”), a nawet przemocy.
Także w tym względzie istnieją różnice między płciami. Kobiety częściej skupiają się na dbaniu o wygląd, ale też grożeniu konsekwencjami czy mówieniu źle o potencjalnych rywalkach, czyli np. koleżankach swojego partnera. Z kolei mężczyźni chętniej obdarowują, pokazując w ten sposób swój status, a z rywalami wolą mierzyć się w bezpośrednich konfrontacjach.
Kluczowa w związku jest także tzw. wartość partnerska. Jest to element samooceny, a konkretnie to, za jak dobrych partnerów się uważamy. Jak powiedziała prof. Szymków-Sudziarska, jeśli ktoś przez całe życie odczuwał zainteresowanie ze strony płci przeciwnej i był osobą popularną, jego poczucie własnej wartości w relacji jest wysokie. W razie kryzysu potencjalnie to właśnie taka osoba może mieć mniejszą motywację, by utrzymywać związek i łatwiej zdecyduje się na rozstanie czy zdradę.
Jeśli zaś jedna ze stron czuje, że nie zasługuje na drugą, jest bardziej zmotywowana do walki o relację, gdyż boi się, że nie znajdzie już nikogo, kto zechce z nią dzielić życie.
- Ludzie zazwyczaj dobierają się tak, że ich wzajemna wartość partnerska jest podobna - wyjaśniła ekspertka, dodając, że rozbieżność wartości partnerskiej to tylko jeden z wielu czynników, które kształtują nasze motywacje do trwania bądź wychodzenia ze związku.
Prof. Szymków-Sudziarska przypomniała też, że obecne czasy nie ułatwiają nam życia w związkach, dlatego tak ważne jest ich codzienne docenianie i pielęgnowanie.
Katarzyna Czechowicz (PAP)
kap/ bar/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Samorządy apelują o przyjazne dla środowiska obchody dn
Mnie widok cmentarzy pełnych zniczy zawsze wzrusza. Szkoda byłoby rezygnować z tej tradycji. Najbardziej mi się podobają znicze ziemne - po użyciu kładziesz na trawie i rozgniatasz butem. W materiale, z których są zrobione są nasiona, z których wyrastają potem kwiatki.
Aleksandra
18:55, 2026-01-08
Wielka promocja monografii „Kromołów 1193–1939”
Jak i czy można kupić tą monografię on line? Niestety do Kromołowa do Pałacyku już nie zdążę dojechać
Marian
17:36, 2025-11-28
Trzy serca, jeden świat – wernisaż w MOK Zawiercie
Dwa dni później DorotaDomagalska zmarła. Wielka strat dla kultury
Elska
14:38, 2025-11-11
Ulica Szkolna w Rokitnie Szlacheckim tonie w dziurach!
Po prostu wstyd, aby w XXI wieku były jeszcze w Polsce drogi z dziurami, jak ser szwajcarski.
Piotr
14:55, 2025-05-20