Amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości opublikowało około 3 mln stron dokumentów z akt spraw dotyczących amerykańskiego finansisty i przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. Akta zawierają m.in. korespondencję Epsteina z prominentnymi osobami albo wzmianki o nich. Ujawnienie akt wywołało wzburzenie oraz debatę w wielu państwach, także w Polsce. We wtorek premier Donald Tusk powołał specjalny zespół do zbadania polskiego wątku tej afery; uzasadniał, że sprawa jest „zupełnie bez precedensu” i zajmuje uwagę polskiej opinii publicznej oraz ministrów „ze względu na tzw. wątki czy ślady polskie w całej sprawie”.
Jak podkreślił dr Marcin Michalak, decyzja ta wpisuje się w europejski model działania państwa prawa.
- To reakcja na medialny szum wokół sprawy i zainteresowanie społeczne, ale też próba uporządkowanej, legalnej analizy, zamiast działań pod wpływem emocji. To nie będzie komisja śledcza ani organ wyposażony w kompetencje właściwe organom procesowym (np. komisji śledczej lub prokuraturze prowadzącej postępowanie) - powiedział.
Jak dodał, zespół będzie koncentrował się w pierwszej kolejności na analizie publicznie dostępnych dokumentów.
- Równolegle możliwe będzie przygotowanie wniosków o udostępnienie części dokumentacji pozostającej poza domeną publiczną, w ramach współpracy międzynarodowej. Chodzi o sprawdzenie tego materiału i ewentualnie wskazanie, czy są podstawy do podejmowania dalszych kroków, na przykład w kontekście potencjalnych czynów zabronionych o charakterze transgranicznym – jeżeli materiał dawałby ku temu podstawy – takich jak handel ludźmi czy czerpanie korzyści z prostytucji - zauważył.
Zespołowi będzie przewodniczył minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek. W skład tego gremium wejdą prokuratorzy oraz przedstawiciele służb specjalnych i policji. Szef MS pełen skład zespołu zamierza ogłosić w przyszłym tygodniu.
- Zespół powinien działać zgodnie z literą prawa, bez ulegania presji medialnej czy populistycznej. Jego członkowie powinni być w tym zakresie szczególnie wrażliwi na ochronę danych osobowych oraz zasadę domniemania niewinności – zaznaczył Michalak.
W rozmowie z PAP ekspert wskazał też na fundamentalne różnice pomiędzy modelem amerykańskim a europejskim w podejściu do ujawniania akt i ochrony praw jednostki.
- W Stanach Zjednoczonych częściej spotyka się szerokie ujawnienia dokumentów do domeny publicznej – w zależności od podstawy prawnej i decyzji właściwych organów – silnie osadzone w bieżącej debacie politycznej. W Europie większy nacisk kładzie się na ochronę danych osobowych, zasadę domniemania niewinności oraz bezpieczeństwo ofiar, aby nie doprowadzić do wtórnej wiktymizacji - wyjaśnił.
Ekspert dodał, że publiczne ujawnienie nazwisk i danych w takiej skali, jak w przypadku afery Epsteina, w Unii Europejskiej byłoby bardzo problematyczne i co do zasady prawnie i praktycznie bardzo trudne, zwłaszcza bez daleko idącej anonimizacji.
W jego ocenie sposób odtajnienia akt Epsteina może być postrzegany jako ilustracja szerszego zjawiska: coraz silniejszego wpływu polityki na sferę prawa.
– Tymczasem w demokratycznym państwie prawa kluczowe jest trzymanie się zasad i procedur, niezależnie od emocji społecznych – dodał Michalak.
Pod koniec stycznia amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości opublikowało ponad 3 mln dodatkowych stron (łącznie niemal 3,5 mln stron) dokumentów z akt spraw dotyczących finansisty i przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. Zawierają one m.in. korespondencję Epsteina z prominentnymi osobami z różnych państw, w tym z politykami, albo wzmianki o nich.
Epstein został w 2008 r. skazany przez sąd stanowy na Florydzie za wykorzystywanie seksualne nieletnich. W 2019 r. prokuratura federalna postawiła mu zarzuty handlu nieletnimi w celu wykorzystywania seksualnego. W tym samym roku zmarł w areszcie.
Premier Tusk poinformował, że zespół analityczny zbada polskie wątki, w tym ewentualne przypadki wykorzystania dzieci, a także podnoszoną przez ekspertów kwestię zaangażowania rosyjskich służb. Nie wykluczył, że Polska będzie namawiać na śledztwo o międzynarodowym charakterze.
Minister Żurek zapowiedział wówczas, że zespół analityczny będzie chciał dowiedzieć się m.in., jakie osoby mogły potencjalnie brać udział w procederze, czy były do niego werbowane również Polki i czy były to osoby pełnoletnie.
Przekazał także, że być może utworzony zostanie zespół śledczy, posiadający uprawnienia przysługujące prokuratorom prowadzącym śledztwa. W piątek szef MS wskazał dodatkowo, że komponent analityczny i śledczy najpewniej trzeba będzie rozdzielić. (PAP)
anm/ mow/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Samorządy apelują o przyjazne dla środowiska obchody dn
Mnie widok cmentarzy pełnych zniczy zawsze wzrusza. Szkoda byłoby rezygnować z tej tradycji. Najbardziej mi się podobają znicze ziemne - po użyciu kładziesz na trawie i rozgniatasz butem. W materiale, z których są zrobione są nasiona, z których wyrastają potem kwiatki.
Aleksandra
18:55, 2026-01-08
Wielka promocja monografii „Kromołów 1193–1939”
Jak i czy można kupić tą monografię on line? Niestety do Kromołowa do Pałacyku już nie zdążę dojechać
Marian
17:36, 2025-11-28
Trzy serca, jeden świat – wernisaż w MOK Zawiercie
Dwa dni później DorotaDomagalska zmarła. Wielka strat dla kultury
Elska
14:38, 2025-11-11
Ulica Szkolna w Rokitnie Szlacheckim tonie w dziurach!
Po prostu wstyd, aby w XXI wieku były jeszcze w Polsce drogi z dziurami, jak ser szwajcarski.
Piotr
14:55, 2025-05-20