Zamknij

Płock: zarzuty dla dowódcy śmigłowca, który uszkodził linię energetyczną podczas pikniku na Mazowszu

16:18, 02.04.2025 Aktualizacja: 20:44, 02.04.2025
Skomentuj PAP PAP

Do incydentu z udziałem policyjnego śmigłowca Black Hawk doszło 20 sierpnia 2023 r. podczas pikniku z okazji 103. rocznicy bitwy pod Sarnową Górą niedaleko Ciechanowa (Mazowieckie). Maszyna zerwała wówczas przewód odgromowy linii energetycznej w pobliżu osób obserwujących przelot.

W śledztwie dotyczącym incydentu z udziałem policyjnego Black Hawka, do którego doszło pod Sarnową Górą w 2023 r. prokuratura w Płocku przedstawiła dowódcy śmigłowca zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych związanych z przelotem oraz niebezpieczeństwa sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym.

Jak powiedział w środę PAP Bartosz Maliszewski, rzecznik płockiej Prokuratury Okręgowej, która w sprawie incydentu prowadzi śledztwo, dowódcy policyjnego śmigłowca Black Hak przedstawione zostały zarzuty niedopełnienia obowiązków służbowych związanych z przelotem oraz niebezpieczeństwa sprowadzenia katastrofy w ruchu lotniczym. Za czyny te grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

"Podejrzany złożył obszerne wyjaśnienia, które będą obecnie analizowane i konfrontowane z pozostałymi dowodami" - powiedział PAP prokurator Maliszewski. Pytany czy pilot dowodzący policyjnym Black Hawkiem przyznał się w trakcie przesłuchania do zarzucanych czynów, rzecznik płockiej Prokuratury Okręgowej stwierdził, iż podejrzany nie zajął w tym zakresie stanowiska.

Według ustaleń śledztwa, pilot śmigłowca podczas odlotu z miejsca pikniku pod Sarnową Górą nie dopełnił obowiązków służbowych określonych prawem lotniczym, w tym przede wszystkim zawartych w Instrukcji Operacyjnej Lotnictwa Policji. Zdaniem śledczych, po starcie dowódca maszyny nie skierował jej bezpośrednio w trasę powrotną na lotnisko w Warszawie, ale wykonał niski przelot nad zgromadzoną publicznością czym doprowadził do uderzenia wirnika w przewód odgromowy wraz ze światłowodem linii wysokiego napięcia, powodując upadek tego przewodu w pobliżu ludzi.

Śledczy wskazali jednocześnie w zarzutach, że zrywając przewód odgromowy dowódca policyjnego Black Hawka sprowadził bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu powietrznym, przy czym po zdarzeniu tym kontynuował lot bez przeprowadzenia oceny zdatności śmigłowca. Z ustaleń postępowania wynika także, że zerwanie przewodu odgromowego spowodowało szkodę w mieniu spółki Energa Operatora oraz Skarbu Państwa nie mniejszą niż 2,7 mln zł.

Prokurator Maliszewski zaznaczył, iż "nie ujawniono do tej pory, aby do tego incydentu przyczyniły się działania podwładnych bądź przełożonych dowódcy statku powietrznego". "Śledztwo w tej sprawie pozostaje w toku. Zostało przedłużone do sierpnia tego roku" - dodał rzecznik płockiej Prokuratury Okręgowej. Zwrócił też uwagę, iż w postępowaniu tym w 22 tomach zgromadzono bardzo obszerny materiał dowodowy - są to np. przesłuchania ponad 40 świadków, jak również dwie pisemne opinie biegłych, mechanoskopijną i z zakresu lotnictwa.

W czerwcu 2024 r. policja informowała, że w wyniku incydentu pod Sarnową Góra policyjny Black Hawk został także uszkodzony, przy czym w związku ze zdarzeniem pilot poniósł odpowiedzialność finansową w wysokości trzymiesięcznego uposażenia. Maszyna została ostatecznie naprawiona i skierowana do udziału w transporcie narządów do transplantacji oraz w działaniach przy granicy polsko-białoruskiej.

Pilotujący wtedy policyjny śmigłowiec funkcjonariusz jest obecnie na emeryturze.

Na przełomie maja i czerwca 2024 r., płocka Prokuratura Okręgowa podawała, że śledztwo w sprawie incydentu z udziałem policyjnego śmigłowca dobiega końca i zapowiadała, iż powołany w sprawie biegły, zapoznając się ze zgromadzonym materiałem dowodowym, ma wydać kompleksową opinię z zakresu lotnictwa, w tym określającą m.in. jakie zasady bezpieczeństwa zostały ewentualnie naruszone i przez kogo.

W październiku 2024 r. termin uzyskania tej opinii został przedłużony, gdyż doszło do zmiany biegłego z powodu poważnej choroby poprzedniego - sporządzenie kompleksowego opracowania przez nowo powołanego biegłego wyznaczono wtedy na koniec grudnia, natomiast pierwotnie planowano to na listopad. Ostatecznie termin przygotowania opinii przedłużony został do końca stycznia 2025 r.

W kwietniu 2024 r., płocka Prokuratura Okręgowa informowano m.in., że w ramach postepowania wpłynęły z MSWiA wyniki kontroli w związku z incydentem z udziałem policyjnego Black Hawka, przy czym wskazywano wówczas, że "poruszane w raporcie okoliczności znajdują się już w materiałach sprawy".

O wynikach kontroli w MSWiA mówił w marcu 2024 r. ówczesny szef tego resortu Marcin Kierwiński (KO). Ocenił wtedy m.in., że rola w sprawie b. wiceszefa MSWiA Macieja Wąsika (PiS) "jest jasna i oczywista", gdyż - jak relacjonował - chwilę przed imprezą, wbrew pierwotnej opinii komendanta głównego policji Jarosława Szymczyka, ówczesny wiceminister miał nakłaniać go do użycia Black Hawka "niezgodnie z jego przeznaczeniem".

Zawiadomienie MSWiA w tej sprawie, dotyczące podejrzenia przekroczenia uprawnień, trafiło do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. W maju 2024 r. informowała ona o wszczęciu śledztwa, które obejmowało przekroczenie uprawnień przez b. wiceszefa MSWiA Macieja Wąsika. Jak wyjaśniano, chodziło o podejrzenie wywierania wpływu na policjantów, aby zgodzili się na udział śmigłowca Black Hawk w pikniku.

Także w maju 2024 r. płocka Prokuratura Okręgowa podawała, że odbyło się tam przesłuchanie b. komendanta głównego policji Jarosława Szymczyka, odstąpiono natomiast od przesłuchania b. wiceministra spraw wewnętrznych Macieja Wąsika, ponieważ czynność ta, również w zakresie użycia śmigłowca Black Hawk, planowana była - jak wówczas informowano - przez jedną z prokuratur w Warszawie, prowadzącą odrębne postępowanie. Ostatecznie również on został przesłuchany.

Maciej Wąsik był sekretarzem stanu w MSWiA w latach 2019-2023. Generalny inspektor Jarosław Szymczyk był komendantem głównym policji w latach 2016-2023.

Tuż po incydencie pod Sarnową Górą w sierpniu 2023 r. śledztwo dotyczące sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym wszczęła - według właściwości miejsca zdarzenia - Prokuratura Rejonowa w Ciechanowie. Niedługo potem postępowanie przejęła Prokuratura Okręgowa w Płocku. W październiku 2023 r. powołano tam trzyosobowy zespół prokuratorów z doświadczeniem w badaniu wypadków lotniczych.

W ramach śledztwa z udziałem biegłego z zakresu lotnictwa odczytano m.in. dane z czarnej skrzynki policyjnego Black Hawka, w tym zapisy rozmów załogi i wydawanych poleceń w trakcie lotu śmigłowca oraz parametry lotu maszyny. Zebrana została też dokumentacja dotycząca śmigłowca, w tym np. dziennik pokładowy, a także dokumentacja dotycząca załogi maszyny. Dokonano również dwukrotnych oględzin miejsca zdarzenia i maszyny oraz wykonano oględziny mechanoskopijne liny odgromowej przerwanej wskutek uderzenia łopatą wirnika.

W sierpniu 2023 r. MSWiA informowało, że Black Hawk zahaczył o przewód odgromowy linii energetycznej, który został zerwany, przy czym do zdarzenia doszło tuż po starcie śmigłowca w czasie lotu powrotnego z Sarnowej Góry do Warszawy. O incydencie powiadomiona została Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. MSWiA przekazało wtedy pisemną informację na temat zdarzenia sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych. (PAP)

mb/ mark/ js/

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz(0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%