Zamknij

Dodaj komentarz

Pociąg do odwagi: kobiety podbijają męskie zawody w Kolejach Śląskich

Artykuł sponsorowany 08:59, 08.03.2026 Aktualizacja: 07:41, 07.03.2026
Skomentuj Pociąg do odwagi: kobiety podbijają męskie zawody w Kolejach Śląskich Koleje Śląskie

Jedna miała kolej na co dzień w rodzinnym domu. Druga miała do kolei najbliżej. O kolejach zawodowych trzeciej zdecydował przypadek. Drogi różne, ale łączy je jedno – Kamila Strzelecka, Teresa Błazucka i Marzena Durlak pracują w Kolejach Śląskich, na stanowiskach w większości zajmowanych przez mężczyzn.

Prawie dekadę temu, świeżo upieczona absolwentka technologii chemicznej oraz zarządzania i inżynierii produkcji, Marzena Durlak wysłała swoje CV do kilku firm.

Pracę dostała u producenta taboru kolejowego. Jako technolog mechanik zaczęła rozwiązywać bieżące problemy przy montażu pojazdów.

Matka chrzestna Impulsów – Marzena

– Jako pierwsza kobieta w tej firmie prowadziłam projekt modernizacji lokomotyw spalinowych. Udało się je unowocześnić i znacznie zmniejszyć emisję spalin

wspomina Marzena Durlak.

– Zarządzać projektem to tak planować pracę i dbać o komunikację poszczególnych działów firmy, by w określonym terminie i budżecie uzyskać produkt finalny.

Jak wspomina, szczególnie przy pracy nad modernizacją lokomotyw, jej widok budził często zdziwienie.

– Świat lokomotyw chyba bardziej niż pojazdów pasażerskich był i jest nadal światem zdominowanym przez mężczyzn. Zdarzało się, że panowie testowali, czy na pewno wiem o czym mówię, ale to tylko dodawało mi motywacji w pracy

opowiada komisarz Durlak.

Komisarz, bo od kilku lat, Marzena Durlak jest komisarzem odbiorczym w Kolejach Śląskich, to odpowiedzialna praca.

Na barkach komisarzy spoczywa odpowiedzialność za to, czy wyprodukowany albo naprawiany pociąg, spełnia wszystkie techniczne wymogi i normy, czy jest zgodny z projektem i zamówieniem, czy – mówiąc wprost – jest odpowiedniej jakości.

– To połączenie pracy w terenie, w zakładach produkcyjnych, halach napraw i biurach, bo trzeba się pochylić nad dokumentacją techniczną

objaśnia pracownica Kolei Śląskich.

Prywatnie Marzena Durlak jest mamą trójki nastoletnich dzieci, ale taką samą miłość i rodzicielski niepokój czuje patrząc na nowiutkie Impulsy 2 z nowosądeckiego Newagu.

Jako komisarz odbiorczy, wraz z kolegami z Kolei Śląskich, czuwa nad prawidłową realizacją zamówienie przez producenta, a potem ich eksploatacją.

A jest co robić, bo Koleje Śląskie wspólnie z samorządem województwa śląskiego zamówiły 35 takich nowoczesnych pojazdów.

– Kiedy czuję największą satysfakcję? Kiedy pojazd rusza w pierwszą trasę, to jak pierwszy krok dziecka

podsumowuje z uśmiechem.

Teresa od troski o współpracowników

Swoją uwagę na człowieku na kolei od samego początku skupiała Teresa Błazucka.

Gdy idzie przez kolejową bazę przy ul. Raciborskiej w Katowicach, z daleka widać jej uśmiech i słychać jej odpowiedź na częste dzień dobry.

W pobliżu torowiska zawsze może liczyć na pozdrowienie od prowadzącego pociąg maszynisty.

Po części dlatego, że całe zawodowe życie związała z kolejnictwem.

– Kolej była właściwie najbliżej domu. Dlatego wybrałem pracę jako ekspedytor wagonów, później operator biura wagonowego, a jeszcze później jako kasjer

wspomina pani Teresa.

Po części dlatego, że przez ponad połowę swojej 40-letniej zawodowej kariery poświęciła dbałości o współpracowników. Jest jedną z pierwszych osób, którą poznają nowozatrudnieni w Kolejach Śląskich.

– Zawsze zastanawiałam się, czy można urządzić coś lepiej, ustawić inaczej, ułatwić działanie

tłumaczy Teresa Błazucka.

Dlatego ponad 20 lat temu zdecydowała się na studia z bezpieczeństwa i higieny pracy. Z dyplomem w kieszeni, została behapowcem.

– Trudno mi się pogodzić z sytuacją, gdy zdarza się wypadek i nie można wyeliminować jego przyczyn, bo jak usunąć śliski zimą tłuczeń spod torów, a przecież BHP ma eliminować zagrożenie. Jeżeli zdarzył się jakiś wypadek przy pracy, to trzeba zrobić wszystko, by się nie powtórzył

tłumaczy swoje zawodowe credo.

Na kłopoty Kamila

Kolej w domu, od dziecka miała Kamila Strzelecka. Rodzinne tradycje, prędzej czy później musiały dowieźć ją w to miejsce.

– W kolei najpiękniejsze są podróże

uśmiecha się Kamila Strzelecka.

Pierwsza stacja? Kasjer mobilny. Kolejna? Konduktor. Następna? Specjalista i naczelnik Działu Dyspozytury, czyli mózgu i serca każdej spółki kolejowej.

Miejsca, w którym Kamila Strzelecka ze swoim zespołem każdego dnia dba, by pociągi Kolei Śląskich wyjechały na czas na trasy i każdego roku przewoziły ponad 20 mln pasażerów.

W jej ustach wszystko brzmi prosto: wdrożyć plan w życie, zadbać o czystość składów, przypisać tabor do obiegów, utrzymać ciągłość procesu przewozowego, ale to skomplikowana i odpowiedzialna praca, wymagająca umiejętności analitycznych.

Awarie infrastruktury, usterki, oblodzona sieć trakcyjna, sytuacje trudne i wymagające – Kamila załatwia od ręki.

– To angażująca i stresująca praca, ingerująca również w życie prywatne, bo różne zdarzenia na kolejowych szlakach zdarzają się i w nocy, i w święta, i w dni wolne

opowiada Kamila Strzelecka, zastępca dyrektora Biura Planowania i Realizacji Przewozów Kolei Śląskich.

Współpracownicy cenią jej determinację, szybkość podejmowania decyzji i umiejętność szukania rozwiązań oraz pracowitość. Ona sama odwdzięcza się im tym samym.

– Mam bardzo zaangażowany, profesjonalny i odpowiedzialny zespół współpracowników, który, mimo że niewidzialny dla pasażerów, dba o to, by codziennie setki pociągów wyjechały na nasze trasy i bezpiecznie dowiozły pasażerów do szkół, do pracy, do domów

mówi Kamila Strzelecka.

Kolej na kobiety

Koleje Śląskie to bardzo duży i zarazem bardzo zgrany zespół. W świętującym w tym roku 15-lecie regionalnym przewoźniku województwa śląskiego, pracuje ponad 1,4 tys. osób. Prawie 40 proc. załogi to kobiety.

Kolejarski mundur na co dzień zakłada 129 kierowniczek pociągów, 79 konduktorek i prawie tyle samo kasjerek.

Ponad pół setki pań dba o utrzymanie porządku w pojazdach, prawie 30 pełni funkcje kierownicze, jedenaście jest dyspozytorkami, 128 pracuje w administracji, osiem jest rewizorkami pociągów, zaś dwie pełnią funkcję komisarza odbiorczego.

Tyle samo od ubiegłego roku jest maszynistek, a pięć kolejnych już niedługo będzie wozić pasażerów Kolei Śląskich.

(Artykuł sponsorowany)
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%