Wykonany z drewna bukowego przez Roberta Przystalskiego niecodzienny prezent urodzinowy dla sławnego dyrygenta stanowił największą - jak można ocenić - atrakcję prawie trzygodzinnego koncertu zorganizowanego z okazji osiemdziesiątych urodzin Mistrza.
Ofiarodawcami niezwykłej rzeźby byli artyści (muzycy i chórzyści) oraz przyjaciele dyrygenta, uczestniczący w zawierciańskiej imprezie.
Śpiewali zaś:
- Grażyna Brodzińska,
- Wioletta Białk,
- Anita Maszczyk,
- Michał Musioł.
Muzyczne widowisko sceniczne doszło do skutku dzięki wspólnym staraniom stowarzyszenia "Filharmonia Jurajska" oraz MOK-u w mieście uchodzącym powszechnie za geograficzną stolicę Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Nic więc dziwnego, że właśnie w tym jurajskim mieście postanowiono świętować "osiemdziesiątkę" Niesiołowskiego i zarazem półwiecze jego pracy dyrygenckiej.
Melomanom z całego kraju jest on znany ze swoich popularnych w przeszłości programów telewizyjnych "Z batutą i humorem".
Maestro cieszy się opinią rozrywkowego żartownisia, który ubarwia koncerty zabawnymi opowieściami i dykteryjkami o ludziach z kręgów show-biznesu, ale nie tylko...
Nie inaczej było podczas zawierciańskiej imprezy.
Mistrz uczył np. widzów sztuki artystycznych gwizdów w odpowiednich momentach jednego z utworów.
Chichrała się nie tylko publiczność, ale i muzycy z 40-osobowej orkiestry Filharmonia Jurajska, dyrygowanej uciesznie przez Niesiołowskiego.
Wielce zróżnicowany był koncertowy repertuar widowiska.
Rozbrzmiewały m.in. klasyczne utwory Pucciniego i Straussa, ale także melodyjne arie operetkowe i szlagiery musicalowe.
Nie zabrakło również kompozycji z dorobku twórców muzyki rozrywkowej, w tym - dla przykładu - Gorana Bregovica (folklor bałkański).
Oprócz muzyków z orkiestry można było z łatwością dostrzec niekiedy chórzystów z formacji Capella Vartiensis (odnotujmy, że na obrzeżach Zawiercia znajdują się źródła Warty, trzeciej co do długości rzeki w Polsce).
Widzowie gorąco oklaskiwali popisy wokalne śpiewaków.
Ogromny aplauz publiczności wzbudziły występy Grażyny Brodzińskiej (słynna "Aria ze śmiechem" Offenbacha), Anity Maszczyk (aria "Nessum dorma" z opery "Turandot" Pucciniego), Wioletty Białk (aria " O luce di quest'anima" z melodramatu operowego "Linda di Chaumonix" Donizettiego) czy wreszcie Michała Musioła (brawurowe i uatrakcyjnione kabaretowymi monologami wykonanie utworu "Jeden szczęścia łut" z musicalu "My fair lady" Fredericka Loewe).
Artyści prezentowali się też w uroczych duetach wokalnych, w tym np. w utworze "Piękne damy" z operetki "Bal w Savoyu" Abrahama (wymagająca nadzwyczajnych umiejętności lingwistycznych świetna interpretacja arii w wykonaniu Anity Maszczyk i Michała Musioła).
Tłumnie wypełniona amfiteatralna sala widowiskowa MOK (550 miejsc siedzących) trzęsła się od braw.
Frekwencja była doprawdy imponująca, bo warunki atmosferyczne nie sprzyjały w tym dniu spacerom po mieście.
Jurajskie termometry wskazywały wieczorem w pierwszym dniu lutego aż 10 stopni Celsjusza poniżej zera.
Pomimo tej niedogodności jurajscy melomani zjawili się gremialnie w MOK-u, by podziwiać Niesiołowskiego i jego artystycznych przyjaciół.
Maestro zasiadł na specjalnym tronie królewskim, obserwując zdarzenia, których na pewno się nie spodziewał.
Z zaplecza wjechał wózek z wielkim tortem urodzinowym, przygotowanym przez Elżbietę Janus.
Serdeczne życzenia składali jubilatowi liczni goście, nie wyłączając Anna Nemś, prezydentki Zawiercia.
Towarzyszyli jej radni ze wszystkich (co warto dobitnie podkreślić) opcji politycznych. Przynajmniej raz nie było zwyczajowej wojny polsko-polskiej.
Niesiołowski nie ukrywał autentycznego wzruszenia. Wcześniej nie miał zapewne pojęcia, że w Zawierciu spotkają go TAKIE atrakcje.
Standing ovation ze strony rozentuzjazmowanych widzów zrobiło swoje.
Anita Maszczyk (zawiercianka od 30 lat) wyśpiewała nawet Mistrzowi własny tekst gratulacyjny przy dźwiękach poloneza z operetki "Perfumy paryskie" Offenbacha.
Muszę wyznać, że w swojej wieloletniej karierze dziennikarskiej nie widziałem jeszcze nigdy takiej zbiorowej euforii uczestników widowiska muzycznego.
Widocznie kraina jurajska ma swoje magiczne właściwości...
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Samorządy apelują o przyjazne dla środowiska obchody dn
Mnie widok cmentarzy pełnych zniczy zawsze wzrusza. Szkoda byłoby rezygnować z tej tradycji. Najbardziej mi się podobają znicze ziemne - po użyciu kładziesz na trawie i rozgniatasz butem. W materiale, z których są zrobione są nasiona, z których wyrastają potem kwiatki.
Aleksandra
18:55, 2026-01-08
Wielka promocja monografii „Kromołów 1193–1939”
Jak i czy można kupić tą monografię on line? Niestety do Kromołowa do Pałacyku już nie zdążę dojechać
Marian
17:36, 2025-11-28
Trzy serca, jeden świat – wernisaż w MOK Zawiercie
Dwa dni później DorotaDomagalska zmarła. Wielka strat dla kultury
Elska
14:38, 2025-11-11
Ulica Szkolna w Rokitnie Szlacheckim tonie w dziurach!
Po prostu wstyd, aby w XXI wieku były jeszcze w Polsce drogi z dziurami, jak ser szwajcarski.
Piotr
14:55, 2025-05-20