PAP: 8 maja mija rok, odkąd kardynał Robert Prevost został papieżem. We wstępie do pana książki „Moc Ewangelii”, napisanym przez Leona XIV, papież podkreślił, że chrześcijaństwo to nie tylko zbiór idei czy zasad moralnych. Jaki obraz chrześcijaństwa i Kościoła wyłania się z wypowiedzi papieża?
Lorenzo Fazzini: Przede wszystkim taki, w którym wiara dotyka człowieka w jego najgłębszym wymiarze – uczuć, serca i tożsamości – a nie tylko przestrzeni norm moralnych i nakazów. To wątek obecny w nauczaniu ostatnich papieży: od wezwania Jana Pawła II „Nie lękajcie się” po Benedykta XVI i Franciszka, dla których chrześcijaństwo jest propozycją, która przyciąga, a nie jest narzucana poprzez prozelityzm.
Leon XIV przyznaje, że Kościół często był zbyt skoncentrowany na przekazywaniu surowych wskazań moralnych – czasem wręcz niemożliwych do udźwignięcia – zamiast ukazywać wiarę jako rzeczywistość ludzką, doświadczenie relacji i przyjaźni z żywą osobą, z Chrystusem Zmartwychwstałym. Myślę, że to podkreślenie bardziej narracyjnego, a mniej moralizatorskiego chrześcijaństwa jest jednym z elementów, które powinny w większym stopniu charakteryzować propozycję Kościoła.
PAP: Jak papież Leon XIV postrzega misję Kościoła we współczesnym świecie?
L.F.: Jako przełożony augustianów papież Leon XIV wielokrotnie podkreślał możliwe napięcie: czy pozostać przy tradycji, czy też odczytywać i stawiać czoła wyzwaniom współczesności? Innymi słowy: robić to, co zawsze robiono – podejmując realne ryzyko, że społeczeństwo przestanie rozumieć, czym jest chrześcijaństwo – czy też patrzeć naprzód, jak misjonarze, którzy szukają nowych sposobów i nowych dróg, aby głosić odwieczne przesłanie chrześcijańskie? Papież Prevost, który sam był misjonarzem przez 20 lat, nie ma wątpliwości, jaka powinna być odpowiedź na to pytanie.
PAP: Powracającym tematem w wypowiedziach papieża jest pokój. Dlaczego Leon XIV wciąż powraca do tego tematu?
L.F.: Pokój znajduje się w centrum nauczania papieża Leona, ponieważ jest w centrum Ewangelii, jak zauważyliśmy w antologii „Siła Ewangelii”. Jak napisał św. Paweł, Bóg w Chrystusie pojednał ludzkość z Bogiem Ojcem, pojednał ludzkość z samą sobą i ze stworzeniem. I pierwszym darem, jaki Chrystus Zmartwychwstały ofiarowuje swoim apostołom, jest pokój.
Już podczas pierwszego pojawienia się na Placu św. Piotra Leon wezwał do pokoju „rozbrojonego i rozbrajającego”, czyli takiego, który osiąga się przez pojednanie, dialog i przebaczenie, a nie przez broń, przemoc i bomby. To inna logika niż logika wojny, według której każdy konflikt rozstrzyga się siłą silniejszego – ale nie jest ona obca naszemu światu i historii ludzkości: wystarczy pomyśleć o procesie pokojowym w Irlandii Północnej czy o końcu apartheidu w RPA.
PAP: Jakie działania na rzecz pokoju podejmuje Leon XIV?
L.F.: Nie mogę odpowiedzieć szczegółowo na to pytanie, ponieważ nie jestem zaangażowany w działania dyplomatyczne, ale mogę przypomnieć, że od początku swojego pontyfikatu papież Leon zaproponował Stolicę Apostolską jako miejsce dialogu i spotkania dla stron będących w konflikcie, na przykład Rosji i Ukrainy. Kościół nigdy nie uchyla się od swojego zadania, by robić wszystko, co w jego mocy, dla osiągnięcia pokoju i ratowania ludzkiego życia.
PAP: Po ataku USA i Izraela na Iran papież Leon XIV zaapelował o natychmiastowe zawieszenie broni i wezwał cały Kościół do modlitwy o pokój. Ocenił groźby prezydenta USA Donalda Trumpa wobec narodu irańskiego jako „niedopuszczalne”, a cierpienia ludności cywilnej spowodowane wojną nazwał „skandalem dla całej ludzkości”. Czy słowa papieża zostały usłyszane przez świat i czy mogą one wpłynąć na przyszłość tego konfliktu?
L.F.: Papież, jak sam podkreśla, nie jest politykiem, ale duszpasterzem, przywódcą religijnym. I kiedy widzi, że całemu narodowi zagraża niebezpieczeństwo, nie waha się zabrać głosu, aby powiedzieć, że prawo silniejszego nie jest właściwym sposobem rozwiązywania sporów międzynarodowych. Nie wiem, czy społeczność międzynarodowa w pełni wysłuchała jego słów, ale jedno stało się bardzo jasne: nie można już tolerować instrumentalnego wykorzystywania wiary milionów ludzi do maskowania działań politycznych i militarnych, nadając im pozór świętości. Boga nie można wykorzystywać do własnych celów – podkreślił papież Leon, powtarzając to, co wielokrotnie mówili jego poprzednicy. I wydaje się, że społeczeństwo w dużej mierze to zrozumiało i przyswoiło. Choć może nie wszyscy wielcy tego świata.
PAP: W Polsce wiele emocji budził stosunek papieża Franciszka do wojny w Ukrainie, określany przez wielu komentatorów jako niejednoznaczny. Jak określiłby pan podejście papieża Leona XIV do tego konfliktu?
L.F.: Nie nazwałbym dwuznaczną postawy papieża Franciszka wobec wojny na Ukrainie. To określenie wydaje się nieadekwatne i niezgodne z rzeczywistością. Jego bliskość wobec narodu ukraińskiego była konkretna i realna – poprzez inicjatywy dyplomatyczne, jak choćby misja kardynała Matteo Zuppiego, czy też działania humanitarne i solidarnościowe poprzez papieskich wysłanników, jak również poprzez stały kontakt z ukraińskimi władzami. Podejście Leona XIV jest podobne – ponownie podkreśla potrzebę dyplomacji i negocjacji w rozwiązywaniu konfliktów zamiast polegania wyłącznie na sile militarnej.
PAP: Od pierwszych dni swojego pontyfikatu Leon XIV podejmował refleksję nad rozwojem nowoczesnych technologii. Co mówił o sztucznej inteligencji i wyzwaniach, jakie niesie ze sobą jej rozwój?
L.F.: Obok nauczania papieży magisterium Kościoła wyraża się także poprzez ważne dokumenty dotyczące różnych zagadnień, opracowywane przez różne dykasterie. Niedawno Dykasteria Nauki Wiary oraz Dykasteria ds. Kultury i Edukacji przygotowały dokument o sztucznej inteligencji zatytułowany „Antiqua et Nova”, w którym podejmują ten temat w całej jego złożoności.
Trudno streścić ten szczegółowo przygotowany dokument w kilku słowach, ale można powiedzieć, że ogólne podejście charakteryzuje się krytycznym spojrzeniem i pewną ostrożnością wobec procesu odkryć i wynalazków, który z jednej strony może przynieść wielkie korzyści – pomyślmy chociażby o medycynie – ale z drugiej nie może nigdy zatracić tego, co stanowi o człowieczeństwie.
PAP: Kluczowym zagadnieniem pontyfikatu papieża Franciszka była troska o ubogich. Czy ten temat pojawia się również w nauczaniu Leona XIV?
L.F.: Pierwszy oficjalny dokument papieża Leona XIV został poświęcony ubogim. Adhortacja apostolska „Dilexi te” („Umiłowałem cię”) dotyczy miłości chrześcijan do ubogich. To bardzo wymowny wybór pokazujący, że dla Leona – podobnie jak dla innych współczesnych papieży – kwestia ubogich nie jest jedynie zagadnieniem socjologicznym, lecz ma bezpośredni związek z wiarą. Miłość i opcja preferencyjna na rzecz ubogich jest według niego kwestią teologiczną. Także w antologii „Siła Ewangelii” zebrano wiele jego wypowiedzi na ten temat.
Zagadnienie to jest także bliskie tradycji augustiańskiej, z której się on wywodzi. Jako zakon żebraczy augustianie mają ewangeliczne ubóstwo w centrum swojej duchowości, a papież Leon XIV łączy ten wymiar wewnętrzny z konkretnym działaniem na rzecz sprawiedliwości społecznej, co wyraźnie widać w jego mocnym przemówieniu do ruchów ludowych w Watykanie w październiku ubiegłego roku.
PAP: Papież Franciszek słynął ze spontanicznych, odważnych gestów i wypowiedzi, z powodu których przez jednych był kochany, a przez innych krytykowany. Leon XIV wydaje się znacznie bardziej powściągliwy. Czy pana zdaniem to jego zaleta, czy wada?
L.F.: Każdy człowiek ma swój własny charakter. I każdy papież staje się papieżem wraz ze swoją wrażliwością. Papież Franciszek, według świadectw osób, które znały go jako jezuitę i arcybiskupa w Argentynie, był osobą znacznie bardziej powściągliwą i mniej ekspresyjną, niż go poznaliśmy podczas 12 lat pontyfikatu. Z licznych świadectw pojawiających się od dnia wyboru wynika, że powściągliwość papieża Leona nie jest nieśmiałością ani tym bardziej uległością, lecz wyrazem wielkiej zdolności do robienia miejsca drugiemu człowiekowi, swojemu rozmówcy. Słuchanie to cecha Prevosta, którą podkreślało bardzo wiele osób – na przykład amerykański pisarz Colum McCann, który spotkał go we wrześniu 2025 r.
PAP: W swojej książce scharakteryzował pan pierwszy rok pontyfikatu Leona XIV za pomocą dziesięciu słów. Co to za słowa i dlaczego akurat te?
L.F.: Wybrałem te słowa, ponieważ wydają mi się jednymi z powracających tematów w nauczaniu papieża Leona XIV i są kluczowe dla naszych czasów: Chrystus, serce, Kościół, misja, jedność, pokój, ubodzy, kruchość, sprawiedliwość i nadzieja.
Rozmawiała Iwona Żurek (PAP)
iżu/ joz/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Samorządy apelują o przyjazne dla środowiska obchody dn
Mnie widok cmentarzy pełnych zniczy zawsze wzrusza. Szkoda byłoby rezygnować z tej tradycji. Najbardziej mi się podobają znicze ziemne - po użyciu kładziesz na trawie i rozgniatasz butem. W materiale, z których są zrobione są nasiona, z których wyrastają potem kwiatki.
Aleksandra
18:55, 2026-01-08
Wielka promocja monografii „Kromołów 1193–1939”
Jak i czy można kupić tą monografię on line? Niestety do Kromołowa do Pałacyku już nie zdążę dojechać
Marian
17:36, 2025-11-28
Trzy serca, jeden świat – wernisaż w MOK Zawiercie
Dwa dni później DorotaDomagalska zmarła. Wielka strat dla kultury
Elska
14:38, 2025-11-11
Ulica Szkolna w Rokitnie Szlacheckim tonie w dziurach!
Po prostu wstyd, aby w XXI wieku były jeszcze w Polsce drogi z dziurami, jak ser szwajcarski.
Piotr
14:55, 2025-05-20