Przeciszewski przypomniał, że od początku pontyfikatu papież Leon XIV obsadził w Polsce cztery stolice biskupie: w sierpniu 2025 r. nowym metropolitą katowickim został abp Andrzej Przybylski, w listopadzie 2025 r. metropolitą krakowskim został kard. Grzegorz Ryś, w lutym br. biskupem koszalińsko-kołobrzeskim został Krzysztof Zadarko, a 12 marca metropolitą łódzkim został kard. Konrad Krajewski.
Zdaniem publicysty polityka personalna Stolicy Apostolskiej zmierza do tego, aby w każdej Konferencji Episkopatu reprezentowane były różne nurty wrażliwości duszpasterskiej zgodnie z zasadą jedności w różnorodności. Zaznaczył, że w polskim Episkopacie od dawna ścierały się dwie odmienne wizje ewangelizowania świata, między którymi istniała krucha równowaga. W ostatnich latach – jak stwierdził – została ona wyraźnie zachwiana.
– W KEP przewagę zyskała opcja, którą określiłbym jako silnie nieufną wobec otaczającego świata, dostrzegającą w nim przede wszystkim zagrożenia. Działania koncentrowały się bardziej na umacnianiu tożsamości tych, którzy są w Kościele, niż na ewangelizacji rozumianej jako odważne wyjście ku światu i podjęcie z nim dialogu. W moim odczuciu papieskie nominacje pokazują, że zmiana ta nie uszła uwagi Stolicy Apostolskiej. Watykan poprzez nominacje biskupie stara się tę równowagę przywrócić, a zarazem wzmocnić w Polsce głos biskupów podzielających wizję Kościoła bliską papieżowi – ocenił Przeciszewski.
Według publicysty przez niemal cały pontyfikat Franciszka większość polskich biskupów pozostawała w cichej opozycji wobec kierunku, w którym papież prowadził Kościół powszechny. Zaznaczył, że jedną z najbardziej kontestowanych przez część polskich biskupów reform było sztandarowe dzieło Franciszka – synod o synodalności.
– Franciszek rozumiał, że żyjemy w epoce głębokiego przełomu, a Kościół znalazł się na bardzo niebezpiecznym wirażu. Aby mógł skutecznie pełnić swoją misję ewangelizacyjną we współczesnym świecie, powinien dokonać głębokiej refleksji nad sobą, wysłuchać całego Ludu Bożego — zarówno biskupów i duchownych, jak i świeckich — a następnie przygotować niezbędne reformy. Wiedział, że Kościół drążą liczne patologie, dlatego apelował o jego oczyszczenie. Temu właśnie miał służyć synod o synodalności. Tymczasem przez zdecydowaną większość polskich biskupów, z ówczesnym przewodniczącym KEP abp. Stanisławem Gądeckim na czele, został on zinterpretowany jako niebezpieczna próba liberalnej modernizacji Kościoła – wyjaśnił.
Kolejnym powszechnie dostrzeganym objawem kryzysu wewnątrz KEP były, według Przeciszewskiego, decyzje dotyczące komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego małoletnich, m.in. odsunięcie od prac zespołu kierowanego przez prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka, a następnie takie zmiany w dokumentach, by przyszła komisja „pozostała pod kontrolą”.
Dlatego – zdaniem Przeciszewskiego – Stolica Apostolska postawiła obecnie na biskupów, którzy nie mają oporów przed odważnym, ewangelizacyjnym wyjściem do świata takiego, jakim on jest: do ludzi poszukujących, krytycznych wobec Kościoła czy zagubionych, oraz podejmowaniem z nimi dialogu.
Podkreślił, że poza uznaniem nowej ewangelizacji za absolutny priorytet oraz postawą życzliwego dialogu ze światem nominatów Leona XIV łączy wiele wspólnych cech. Jedną z nich jest styl sprawowania urzędu biskupa, charakteryzujący się „prostotą i bezpośredniością”.
– W Polsce wielu biskupów pozostaje przywiązanych do feudalnego stylu sprawowania posługi, będącego dziedzictwem minionych czasów, który dziś wydaje się nie tylko zbędny, ale wręcz szkodliwy. Do współczesnego człowieka znacznie bardziej przemawia styl prosty: biskup mówiący zrozumiałym językiem, bez pompatyczności i bez celebrowania własnej osoby. Taki styl charakteryzował pontyfikat papieża Franciszka i jest dziś kontynuowany przez Leona XIV – stwierdził Przeciszewski.
Dodał, że kolejną wspólną cechą trzech ostatnich hierarchów wybranych przez urzędującego papieża jest koncentracja na ludziach potrzebujących pomocy oraz przyznanie im centralnego miejsca we wspólnocie. Przypomniał, że to, co Jan Paweł II nazywał „wyobraźnią miłosierdzia”, było sednem posługi kard. Krajewskiego jako papieskiego jałmużnika. Kard. Ryś wsławił się wrażliwością wobec osób skrzywdzonych wykorzystaniem seksualnym w Kościele oraz pomocą ofiarom wojny w Ukrainie. Bp Zadarko natomiast zasłynął działaniami i wypowiedziami w obronie migrantów i uchodźców.
Zdaniem Przeciszewskiego wszyscy ci biskupi stawiają na ścisłą współpracę ze świeckimi, zachowując jednocześnie wyraźny dystans wobec polityki.
– Faktem jest, że zarówno bp Zadarko, jak i kard. Ryś zabierali odważnie głos w kwestiach budzących silne emocje społeczne, takich jak stosunek do uchodźców czy problem antysemityzmu. Czynili to w przekonaniu, że Kościół powinien być dla narodu głosem sumienia. Jednocześnie są świadomi, że nic nie szkodzi Kościołowi bardziej niż związanie go z jedną opcją polityczną – swoisty „sojusz ołtarza z tronem” – ocenił.
Jako kolejną wspólną cechę kard. Rysia, kard. Krajewskiego i bp. Zadarki Przeciszewski wskazał otwartość w kontaktach z mediami oraz zdolność do formułowania długofalowej strategii działania Kościoła.
– Brak spójnej wizji i strategii działania Kościoła w epoce bardzo szybkich zmian jest, w moim odczuciu, jedną z najpoważniejszych słabości obecnej KEP. Dlatego papież postawił na biskupów, którzy taką wizję mają, i istnieje nadzieja, że zdołają przekonać do niej współbraci w biskupstwie – stwierdził.
Według Przeciszewskiego wciąż pozostaje otwarte pytanie, czy ostatnim nominatom Leona XIV uda się zmienić obecny układ sił w KEP.
Iwona Żurek (PAP)
iżu/ joz/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Samorządy apelują o przyjazne dla środowiska obchody dn
Mnie widok cmentarzy pełnych zniczy zawsze wzrusza. Szkoda byłoby rezygnować z tej tradycji. Najbardziej mi się podobają znicze ziemne - po użyciu kładziesz na trawie i rozgniatasz butem. W materiale, z których są zrobione są nasiona, z których wyrastają potem kwiatki.
Aleksandra
18:55, 2026-01-08
Wielka promocja monografii „Kromołów 1193–1939”
Jak i czy można kupić tą monografię on line? Niestety do Kromołowa do Pałacyku już nie zdążę dojechać
Marian
17:36, 2025-11-28
Trzy serca, jeden świat – wernisaż w MOK Zawiercie
Dwa dni później DorotaDomagalska zmarła. Wielka strat dla kultury
Elska
14:38, 2025-11-11
Ulica Szkolna w Rokitnie Szlacheckim tonie w dziurach!
Po prostu wstyd, aby w XXI wieku były jeszcze w Polsce drogi z dziurami, jak ser szwajcarski.
Piotr
14:55, 2025-05-20