Zamknij

Dodaj komentarz

Eksperci: tylko dla 5 proc. chorób rzadkich opracowano terapie przyczynowe; inwestycja w ich rozwój się opłaca

PAP 06:33, 28.02.2026 Aktualizacja: 06:42, 28.02.2026
Skomentuj Eksperci: tylko dla 5 proc. chorób rzadkich opracowano terapie przyczynowe; inwest

W ostatnim dniu lutego obchodzony jest Dzień Chorób Rzadkich.

 

Według definicji obowiązującej w Unii Europejskiej chorobę uznaje się za rzadką, gdy dotyka nie więcej niż pięciu na 10 000 osób. Jak czytamy na stronie Komisji Europejskiej, szacuje się, że obecnie istnieje 6-8 tysięcy takich schorzeń (niektóre źródła podają, że nawet ok. 10 tysięcy). Część z nich określa się mianem ultrarzadkich - gdy choruje 1 osoba na 50 000.

 

Łącznie na choroby rzadkie cierpi ok. 7 proc. populacji, co paradoksalnie przekłada się na duże liczby pacjentów. W Polsce choroby te występują u ok. 2,5 mln osób, w Europie – u ok. 30 mln, a na świecie – u 300–400 mln. Większość, bo ok. 80 proc. chorób rzadkich, ma podłoże genetyczne i nawet 70 proc. zaczyna się w dzieciństwie - podaje strona internetowa KE.

 

- Dlatego długofalowo znacznie bardziej opłacalne jest rozwijanie leczenia na każdą z tych rzadkich chorób, niż ponoszenie kosztów opieki nad chorym dzieckiem, które są obciążeniem nie tylko opiekunów, ale i dla całego społeczeństwa – powiedziała PAP biolożka dr Aldona Chmielewska, której 7-letni syn Albert cierpi na syndrom AGO1, ultrarzadką chorobę, opisaną po raz pierwszy zaledwie kilka lat temu. Jak przypomniała, na chwilę obecną zaledwie dla 5 proc. chorób rzadkich istnieje leczenie przyczynowe.

 

Najbardziej dotkliwe skutki mają rzadkie choroby neurorozwojowe i metaboliczne u dzieci – w przypadku braku wczesnej diagnostyki oraz terapii przyczynowych ich następstwa zdrowotne i społeczne są poważne i nieodwracalne.

 

Na przykład u dzieci z syndromem AGO od początku występuje opóźnienie rozwoju psychoruchowego z zaburzeniem rozwoju mowy i objawami ze spektrum autyzmu. - W późniejszym wieku u chorych stwierdza się niepełnosprawność intelektualną. Dodatkowo występuje obniżone napięcie mięśniowe. Stopień nasilenia objawów choroby jest zróżnicowany i indywidualny dla każdego pacjenta, stąd też rokowanie jest różne i trudne do przewidzenia w pierwszych latach życia – poinformowała PAP dr hab. n. med. Krystyna Szymańska, kierownik Kliniki Neurologii Dziecięcej Wydziału Lekarsko-Stomatologicznego WUM. U części dzieci z syndromem AGO rozwija się padaczka.

 

Specjalistka zaznaczyła, że rodziny muszą się liczyć z koniecznością intensywnej pracy z dzieckiem, np. nad metodami komunikacji. Jednak jej ostateczny efekt jest trudny do przewidzenia. Niepełnosprawność intelektualna pacjentów ogranicza ich samodzielność w dorosłym życiu.

 

Dr Chmielewska przyznała, że opieka nad synem i praca terapeutyczna bardzo zdominowały wszystkie aspekty życia jej rodziny. Jak wyjaśniła, chłopiec ma wiele wyzwań rozwojowych, np. nie potrafi naśladować, przez co uczenie się i nabywanie nowych umiejętności trudno mu przychodzi.

 

– Nasz dzień zaczynamy o godzinie 7.00 treningiem żywieniowym, ponieważ syn miał duże wyzwania związane z karmieniem – w wieku trzech lat przestał jeść i miał założoną sondę nosowo-żołądkową – tłumaczyła biolożka. Później przychodzi terapeuta, który ćwiczy z Albertem budowanie wież, układanie puzzli, klocków, aby aktywizować jego mózg i rozwijać nowe umiejętności. Wszystkie te ćwiczenia opierają się na bardzo dużej liczbie powtórzeń i na nagrodach. Przez cały dzień odbywają się treningi toalety i jedzenia oraz ćwiczenia z komunikacji alternatywnej, ponieważ Albert nie mówi.

 

- Chcemy stworzyć mu odpowiednie narzędzia, żeby na swój sposób mógł powiedzieć nam to, co chce. Ciągle pracujemy nad jego rozwojem poznawczym, komunikowaniem się, nad jego samodzielnością – wymieniała dr Chmielewska. Dodała, że zajęcia terapeutyczne trwają cały dzień, a syn ma czas wolny dopiero po godzinie 17.00-18.00.

 

Dodatkowo rodzice zapewniają mu zajęcia ruchowe, takie jak basen, wspinaczka.

 

- W zeszłym roku pojawił się problem z tym, że Albert zaczął często chodzić na palcach. Po konsultacji z ortopedą uznaliśmy, że musi zacząć nosić ortezy jak najdłużej w ciągu dnia, aby jego chód robił się prawidłowy, by nie doszło do skrócenia ścięgien Achillesa. Posiadanie dziecka z syndromem AGO, z niepełnosprawnością, to są ciągłe wyzwania. Dziecku w normie intelektualnej można by wyjaśnić, z czym związany jest zły chód – powiedziała dr Chmielewska.

 

Zaznaczyła, że w Polsce wsparcie dla dzieci z niepełnosprawnościami w dzieciństwie jest dość dobre w porównaniu do innych krajów świata. – Jednak potrzeb jest nieproporcjonalnie więcej i musimy znaleźć na to środki – podkreśliła.

 

Dlatego – jej zdaniem - opracowanie leczenia przyczynowego dla chorób rzadkich jest najlepszą i najbardziej opłacalną opcją.

 

Obecnie pacjenci z AGO, których na całym świecie zarejestrowano 180, a w Polsce 14, mogą być leczeni wyłącznie objawowo. Ci, którzy cierpią na epilepsje, otrzymują leki przeciwpadaczkowe. Fundacja AGO Alliance Polska, której dr Aldona Chmielewska jest prezeską, aktywnie działa na rzecz opracowania terapii przyczynowej dla pacjentów z syndromem AGO, poprzez zdobywanie środków finansowych na badania oraz koordynację współpracy z naukowcami i laboratoriami, które zajmują się między innymi procesami wyciszania genów w mechanizmie interferencji RNA.

 

Syndrom AGO ma bowiem podłoże genetyczne. – Są to w rzeczywistości dwie ultrarzadkie choroby genetyczne, spowodowane mutacjami w genach AGO1 i AGO2. Pełne nazwy chorób to syndrom AGO1 i syndrom Lessel-Kreienkamp – wyjaśniła dr Chmielewska. Dodała, że mutacje są spontaniczne, powstają de novo, a to znaczy, że u rodziców ich nie ma. W ich wyniku zakłócone zostają procesy rozwojowe, w szczególności wrażliwy jest rozwój mózgu.

 

W opinii dr Chmielewskiej fundacje pacjenckie odgrywają coraz większą rolę w opracowywaniu nowych leków dla osób z chorobami rzadkimi. – Współpraca fundacji z naukowcami, lekarzami i pacjentami - to najlepszy model działania na rzecz nowych terapii. W chorobach rzadkich pacjenci i ich rodziny stają się partnerami i koordynatorami działań naukowych w obrębie swojej choroby. Nie trzeba być biologiem, żeby móc to robić. Trzeba mieć wolę walki i determinację, żeby być głosem pacjentów i działać. Obecnie znam jeszcze 15 innych fundacji w Polsce, które działają według tego modelu – podsumowała.

 

W najbliższym czasie z inicjatywy fundacji AGO Alliance Polska odbędzie się w Warszawie kilka wydarzeń dla naukowców, lekarzy i pacjentów. 12 i 13 marca fundacja organizuje wydarzenia szerzące świadomość o innowacjach medycznych w obszarze chorób rzadkich z udziałem noblisty prof. Victora Ambrosa.

 

Serwis Nauka w Polsce objął te wydarzenia patronatem medialnym.

 

Joanna Morga (PAP)

 

jjj/ bar/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zawiercie365.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%